Reklama

I tak muszą dźwigać ciężkie plecaki

Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego zaczęło obowiązywać znowelizowane rozporządzenie ministra edukacji, które nakazuje szkołom przygotowanie miejsc do przechowywania przez uczniów podręczników oraz przyborów szkolnych. Rzecz tyczy się klas I–III szkoły podstawowej i I–III gimnazjum. Sławomir Kurpiewski, kierownik Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Siedlce, jak i dyrektorzy placówek twierdzą, że wszystkie siedleckie szkoły dostosowały się do przepisów. Sprawdziliśmy, jak jest w rzeczywistości. I wychodzi na to, że jak zwykle Polak potrafi…

Jedyną szkołą w Siedlcach, w której są szafki stojące na korytarzach, jest Szkoła Podstawowa nr 4. Zakupiono ich ponad 100. To szafki na wzór takich, jakie są w szkołach na zachodzie Europy oraz w USA. W pozostałych podstawówkach dzieci mają w klasach półki i szuflady, gdzie mogą zostawiać książki i przybory szkolne. Jedynie w Szkole Podstawowej nr 6 uczniowie klasy pierwszej mają podwójne komplety książek.

 – Książki otrzymaliśmy od wydawnictwa, z którym współpracujemy. Niestety, otrzymały je tylko pierwszoklasiści. Dzieci mają jeden komplet książek w szkole, a drugi w domu. Tym samym w plecakach noszą tylko zeszyty – mówi Maria Pawełkiewicz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 6 z Oddziałami Integracyjnymi w Siedlcach.

Natomiast w żadnym z siedleckich gimnazjów nie ma szafek na książki czy przybory szkolne. Ten obowiązek sprytnie obeszły wszystkie siedleckie gimnazja.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama