Na lotnisku w Warszawie wylądowaliśmy trochę później niż planowano, ale za to z krzepiącą wiedzą. Może Michel Platini ma rację, że przygotowując Euro 2012, Polska i Ukraina stąpają po cienkim lodzie. Ale w Kijowie lód ten jest znacznie cieńszy niż w Warszawie. Aby to stwierdzić, nie trzeba być członkiem oficjalnej delegacji UEFA. Wystarczy spędzić kilka godzin na kijowskim lotnisku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!