Reklama

Litwa – kolory, spotkania, smaki...

18 kwietnia w samo południe w Akademickiej Galerii Fotografii przy ul. Sienkiewicza w Siedlcach zostanie uroczyście otwarta wystawa fotografii, wykonanych na Litwie we wrześniu 2011 roku. Autorami prac są członkowie Grupy Twórczej Fotogram i Fotoklubu Bialskiego: Aneta Abramowicz, Jarosław Domański, Anna Figat, Adam Krasuski, Henryk Oleszczuk, Aleksander Skums.

Kolory...

Żółto-zielono-czerwone barwy litewskiej flagi towarzyszyły naszej 6-osobowej siedlecko-bialskiej ekipie, podczas ubiegłorocznej wrześniowej wyprawy na Litwę niemal na każdym kroku.
Żółty symbolizuje: słońce, szlachetność, uczciwość. Podczas naszego 4-dniowego pobytu na Liwie doświadczyliśmy wszystkich jego odcieni – od pięknej, słonecznej pogody po różne odcienie bursztynu, którym Morze Bałtyckie szczodrze obdarowało nas w Kłajpedzie.
Zielony nawiązuje do baśniowego krajobrazu Litwy, w której lasy zajmują ponad 26 procent powierzchni kraju. Czerwony natomiast przywołuje na myśl: karaimskie stroje, krew, miłość i poświęcenie dla ojczyzny.
U naszej gospodyni Dangolė – Litwinki z dziada pradziada – na honorowym miejscu w salonie wiszą portret prezydent Litwy Dalii Grybauskaite po jednej i godło Litwy po drugiej stronie telewizora. Dom Danguolė stoi na fundamentach budynku, który symbolicznie oddzielał przed wojną Litwę litewską od Litwy polskiej. – Wasza była tylko przez 20 lat, między wojnami – podkreśliła.

Reklama

Spotkania...

O tym, że świat jest mały, mówi się od dawna. My przekonaliśmy się, że to prawda, gdy spotkaliśmy na molo w Pałandze... Polkę z Terespola, z którego już tylko rzut beretem do Białej Podlaskiej i... wspólnych znajomych.
Do równie magicznych spotkań zaliczamy to z nostalgicznie zapatrzoną w Bałtyk dziewczyną, która przyszła na molo z plastikowym kubeczkiem i butelką szampana. Pięknych, smutnych, a może tylko zadumanych kobiet, uwieczniliśmy w swoich kadrach o wiele więcej. Nie oparliśmy się też urokowi psa w binoklach, siedzącego tuż przy drzwiach do salonu optycznego w Wilnie. Gdy go spotkaliśmy, razem z nami zachwycił się jego posągowym spokojem kot i aż przysiadł z wrażenia.
Na nas największe wrażenie zrobiła Góra Krzyży (jest ich ok. 60 000), położona ok. 10 km od miasta Szawle (lit. Siauliai). Pierwsze z nich pojawiły się w tym miejscu po powstaniu listopadowym w 1831 r., kiedy to władze rosyjskie zabroniły stawiania krzyży na grobach poległych i straconych powstańców.

Reklama


Smaki

Danguolė przywitała nas z iście staropolską gościnnością, częstując: herbatą z miętą z ogródka, kawą i sękaczem. Podpowiedziała, gdzie można kupić najlepsze litewskie miody i zachęciła, by koniecznie spróbować trockich kybynów. Tymczasem my, będąc u podnóża zamku Księcia Witolda, podziwialiśmy imponujących rozmiarów... węgorze, które młody człowiek sprzedawał prosto z otwartej przy nas walizki.
Podróżując przez Litwę, poczuliśmy różnicę między litewskimi blinami, przygranicznymi cepelinami i naszymi swojskimi „szczurami”. Skosztowaliśmy didźkukuliai i śvyturysu i... pysznych naleśników, serwowanych na kilkanaście sposobów nieopodal Ostrej Bramy. O tym, jak smakują ryby w wioskach rybackich na Mierzei Kurońskiej, przekonamy się już następnym razem. Kolejną wyprawę na Litwę planujemy jeszcze w tym roku.

Wystawę można oglądać do końca czerwca, od poniedziałku do niedzieli, w godz. 8.00-19.00, na trzech piętrach Instytutu Informatyki UPH. Wstęp wolny. Zapraszamy.

Więcej zdjęć Jarka Domańskiego znajdziecie TUTAJ.
Fotografie Anety Abramowicz możecie obejrzeć TUTAJ.

Autorem zdjęć z wernisażu jest wb.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama