Dziś o 6 rano kierowcy jadący obwodnicą Siedlec, na odcinku Białki – Żelków, zobaczyli lezącego w rowie łosia. Zwierzę nie mogło się ruszać.
Zsunięte do rowu, miało nogi w górze i potwornie ryczało.Kierowcy zaczęli szukać przez CB Radio możliwości pomocy. Usłyszał to siedlczanin, pan Grzegorz, znany miłośnik zwierząt, współpracujący z Towarzystwem Przyjaciół Zwierząt AMICUS. Towarzystwo natychmiast skontaktowało się z szefem związku łowieckiego Adamem Wróblewskim, a ten wysłał na obwodnicę myśliwego, by ocenił, w jakim stanie jest zwierzę.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!