Reklama

Maturalna czy drugoplanowa?

14/02/2006 00:00
Pomysl zdawania religii na maturze poróznil srodowiska mlodziezowe w Siedlcach. Konferencja prasowa goni konferencje, organizacje zapowiadaja akcje, po których nastepuja kontrakcje. Sprawa religii, jak kazda dotykajaca naszych uczuc religijnych, jest bardzo drazliwa. „Chcemy religii na maturze” - kampanie pod tym haslem rozpoczela w styczniu siedlecka Mlodziez Wszechpolska. Burza wokól religii zaczela sie od konferencji prasowej, jaka zorganizowala MW. Na konferencji pelnomocnik siedleckiego kola MW, Lukasz Czyzewski, zapowiedzial, ze jego organizacja rozpoczyna dzialania zmierzajace do wprowadzenia religii na liste przedmiotów, które mozna bedzie zdawac na maturze i wlicza sie je do sredniej. – Wlasnie o takich pomnikach mówil nasz umilowany Ojciec Swiety, papiez Jan Pawel II. To jest pomoc dla tzw. Pokolenia JP II w trudnym i odpowiedzialnym zadaniu wcielania w zycie testamentu naszego wielkiego rodaka i wychowawcy – mówi L. Czyzewski. – Religia to przedmiot tak samo wazny, jak inne i ma równiez istotny wklad w wychowanie mlodego czlowieka, w jego uwrazliwienie. To bedzie spore ulatwienie dla wielu mlodych ludzi, którzy wybieraja sie na swieckie studia teologiczne albo do seminarium duchownego – dodaje. Mlodziez Wszechpolska nie tylko przedstawia swoje argumenty na konferencjach. Zapowiada równiez zbieranie podpisów poparcia wsród uczniów. Juz wystapila w tej sprawie do Ministra Edukacji i Nauki i Mazowieckiego Kuratora Oswiaty. Wiekszosc uczniów i studentów obojetnie podchodzi do tematu, choc niektórzy zyczliwie. Szef Studenckiego Forum BCC, Tomasz Socko, który jeszcze niedawno postulowal, zeby na maturze móc zdawac egzamin z przedsiebiorczosci, jest za religia na maturze. Podobnie mysla studenci bedacy uczestnikami Duszpasterstwa Akademickiego, jak Ania, studentka filologii polskiej. – Jesli mozna zdawac wiedze o tancu, to czemu nie religie. To przynajmniej rozwija duchowo – mówi Ania. Spora czesc studentów jest przeciwna. – To glupi pomysl. Chyba bym nie zdal i po co mi to? W szkole sredniej na religii uczylem sie malo ambitnych kwestii. Katecheta organizowal nam pogadanki, na których próbowal przekonywac do swoich pogladów, czesto lekcje byly upolityczniane – stwierdza Marcin Miskiewicz, student z Siedlec.
Dokonczenie w papierowym wydaniu "TS".

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości