Ekipa budowlana pojawiła się pod domem pani Barbary, przy ul. Katedralnej w Siedlcach, znienacka. Na widok koparki i brygady mężczyzn w roboczych uniformach kobieta zareagowała zdziwieniem. Usiłowała dowiedzieć się od nich, jaki jest zakres prac i jak długo potrwają. Bezskutecznie. Powiedziano jej tylko, że nie jest to awaria.
- Może mam nadmiernie rozwinięte poczucie obywatelskiej odpowiedzialności... Może w Polsce dziwne jest, że ktoś interesuje się tym, co dzieje się za jego płotem... Gdy prace przeciągały się do późnych godzin popołudniowych, ponowiłam próbę ustalenia, kto i po co rozkopał odcinek ulicy przed moim domem.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!