Miało być po sarmacku i było... 28 maja...
Tętent koni, husaria, huk wystrzałów i gęsty dym z czarnego prochu. Sarmacka wiosna w Mokobodach, choć organizowana po raz pierwszy "wypaliła". Cztery grupy rekonstrukcyjne zrobiły wielkie wrażenie, a do tego wiele innych atrakcji. Sarmacki klimat zagości już chyba w Mokobodach na dobre. (zdjęcia - Aga Król)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!