Reklama

Na ryby nie pojedzie

Marian Korycki w Urzędzie Gminy w Łaskarzewie spędził ponad 40 lat swojego życia, 33 lata kierował tą jednostką. Teraz odchodzi - nie startuje w najbliższych wyborach na wójta.

– Przychodzi taki czas, że trzeba odejść – stwierdza filozoficznie. Nie ukrywa jednak, że rozstanie łatwe nie jest.  – W końcu  to tyle lat mojego życia – mówi. – Ale płakał nie będę, bo nie ma nad czym.
Urząd to jego drugi dom, który zresztą razem z mieszkańcami budował w czynie społecznym. – W ciekawych czasach przyszło mi pracować – mówi z rozrzewnieniem.
Z rezygnacji najbardziej cieszy się… żona wójta. W końcu częściej będzie bywał w domu. Co będzie robił?  Na razie ubiega się o fotel radnego powiatowego. Inne zajęcie na pewno też sobie znajdzie. Fotel i ciepłe kapcie?
 – Raczej nie – mówi wójt. Bujany fotel od swoich współpracowników dostał już w lipcu na imieniny. Tak na wszelki wypadek… Może będzie grał w szachy, bo to jego pasja. Musi tylko znaleźć godnego rywala. Na pewno nie będzie jeździł na ryby. Do tego „sportu” zraził się, gdy jako młody pracownik musiał wyławiać z wody swoich przełożonych, którzy na ryby pojechali z kilkoma butelkami „zanęty”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości