Reklama

Na sali wrzało

Traktowanie członków Rady jak podwładnych, brak obiektywizmu, wkraczanie w kompetencje burmistrza – takie zarzuty pojawiły się w stosunku do przewodniczącej Rady Miasta w Łaskarzewie, Beaty Kozikowskiej. Zaraz później została ona odwołana z zajmowanego stanowiska.

Radni byli zdecydowani – za odwołaniem przewodniczącej głosowało 9 radnych, 6 było przeciw. Decyzja stanowiła jednak zaskoczenie dla samej B. Kozikowskiej i jej zwolenników. Gdy Janina Dąbrówka czytała uzasadnienie, na sali łaskarzewskiego magistratu wrzało. – Hańba – krzyczeli zwolennicy byłej przewodniczącej. To jednak radnych nie powstrzymało.
Na tej samej sesji na nowego szefa łaskarzewskiej rady wybrano Małgorzatę Seremak.
Odwołania przewodniczącej nie było w programie zeszłotygodniowej sesji. Ten punkt został wprowadzony na wniosek Janiny Dąbrówki. W uzasadnieniu, pod którym podpisało się sześciu radnych, czytamy, że B. Kozikowska wkracza w kompetencje pani burmistrz i w ogóle z nią nie współpracuje. – Potwierdzam – mówi Lidia Sopel Sereja burmistrz Łaskarzewa. – O jakiejkolwiek współpracy nie było mowy. Pani przewodnicząca przychodziła na krótkie spotkania ze mną, podczas których mówiła tylko, co mam zrobić, albo co powinnam. Zawsze były to pretensje zamiast normalnej rozmowy.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości