Anna ma nieco ponad 50 lat i jest na rencie powypadkowej. Problemem nie jest jej wiek, ale właśnie ta renta. Chętnie by ją oddała, gdyby mogła odwrócić to, co się jej przytrafiło.
Do dziś pamięta chwilę, gdy leżała na polu z połamanymi rękami, licząc na to, że ktoś przyjedzie, uwolni ją od potwornego bólu. „Otwarte złamanie obu kości przedramienia prawego, złamanie kości ramienia lewego, porażenie nerwu promieniowego” – tak brzmiał wpis w karcie lekarskiej zaraz po przyjęciu do szpitala. Potem biegli orzekli, że w wyniku wypadku Anna ma 65% uszczerbku na zdrowiu. Kobieta wywoziła obornik na łąkę. Przy nakładaniu pomagali jej dwaj znajomi, resztę robiła sama. Już po raz kolejny pojechała na pole. Nagle zauważyła, że rozpięła się belka przy ciągniku. Zeszła, by to naprawić. To nie była dla niej pierwszyzna. Kobieta się jednak pośliznęła i osłona wałka pochwyciła ją za dłoń. W ułamku sekund maszyna wciągnęła obie ręce kobiety...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!