Jednak zdarzają się "łańcuszki" dni bardzo ciepłych, w których człowiek marzy o wodzie. I tym człowiekiem nie jestem tylko taki na przykład ja, młody człowiek, potrzebujący ruchu.
Takich ludzi jest wielu i niektórzy osiągają nawet taki poziom desperacji, by kąpać się w siedleckim zalewie. Jest to akwen, w którym można znaleźć chyba wszystko - od zdechłej krowy (głośna sprawa, kilka lat temu, efektem była miniepidemia czerwonki) poprzez siatki i butelki, aż po granat ręczny.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!