- Przez dobę nikt ze szpitala nie poinformował nas o śmierci cioci – pani Ewa z trudem hamuje irytację. – Ciekawe, jak długo leżałaby w kostnicy, zanim ktoś zechciałby nas powiadomić, że zmarła. Na co w ogóle czekano?
– Nie poinformowaliśmy, bo ta pani nie zostawiła numeru kontaktowego – broni się Krzysztof Żochowski, dyrektor SP ZOZ w Garwolinie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!