Reklama

Obce miasta na wakacje

12/08/2009 09:09

„To dobra rzecz, obce miasta” – nie wiem od kogo pożyczam tę frazę. Bo że pożyczona to pewne. Przysiągłbym, że tak brzmi pierwsze zdanie ostatniego rozdziału: „To dobra rzecz, obce miasta”. Ale jakiej książki? Jakiego autora?

To dobra rzecz, obce miasta - zwłaszcza gdy są duże, gdy przybywasz z daleka i zjawiasz się w nich po raz pierwszy. Ten kawałek między lotniskiem a śródmieściem warto jeszcze przedrzemać. Przedmieścia wszystkich metropolii są do siebie podobne. Niechlujna zieleń: „Oset, pokrzywa, łopuch, beladonna (…) Ich są pustkowia i zardzewiałe tory” – mówi Poeta. Magazyny, śmieci, niezrozumiałe konstrukcje, ślepe okna, parkingi, nieskończone rozjazdy. To pomiń.
Poczekaj na tę chwilę, kiedy wyjdziesz z dworca w centrum i zadrzesz do góry głowę, by aktem strzelistym ogarnąć obce niebo. Bruk nieznanej ulicy poprowadzi cię w dół lub w górę. To dobra rzecz, obce miasta. Oderwany od codzienności nie musisz wiedzieć zbyt wiele. Ważne, że pozwolono ci być – jak mówi inny Poeta – w miejscach, które nie są miejscami twojej codziennej udręki. To dobra rzecz, obce miasta. Możesz narodzić się raz jeszcze, a przynajmniej mieć takie złudzenie. Z walizką w ręku w obcym mieście na progu nieznanego hoteliku. Czy może być lepszy początek? Jeśli dasz się zwieść i wakacje zamienisz w pragnienie ucieczki, dojdziesz do tego, co doradza życiowym dezerterom Największy Poeta:
„Nie ma dla ciebie okrętu – nie ufaj złudnym nadziejom –
nie ma drogi ku innej stronie.
Jakeś swoje życie roztrwonił
w ciasnym kącie, tak je w całym świecie roztrwoniłeś.”
Nie kłopocz się tym, że znasz obce miasto tylko z zewnątrz, po wierzchu. Tak właśnie zna się obce miasta. Z zapałem skręcaj w obce zaułki. Odrzuć plan i daj się ponieść stopom. Kto powiedział, że zła jest powierzchowność? Jeśli uprzesz się, by wejść w głąb, pobratać z cudzoziemskimi bliźnimi, znajdziesz, to, co wszędzie – uparte codzienne wiązanie końca z końcem.
Pamiętaj, jesteś na wakacjach, więc daruj sobie kłopoty. Naucz się słów pożytecznych: „street”, „rue”, „utca”, „gare”, „una cerveza por favor”. Nie spiesz się, smakuj chwile. Życie - jeszcze jedna pożyczona myśl – to nie droga szybkiego ruchu między kołyską a grobem. To miejsce, by zaparkować w słońcu. I nie bój się pożyczonych myśli.
Podróże są właśnie po to, by poznawać i pożyczać cudze myśli. W obcych miastach. Już nie całkiem obcych.
Dariusz Kuziak

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości