„To dobra rzecz, obce miasta” – nie wiem od kogo pożyczam tę frazę. Bo że pożyczona to pewne. Przysiągłbym, że tak brzmi pierwsze zdanie ostatniego rozdziału: „To dobra rzecz, obce miasta”. Ale jakiej książki? Jakiego autora?
To dobra rzecz, obce miasta - zwłaszcza gdy są duże, gdy przybywasz z daleka i zjawiasz się w nich po raz pierwszy. Ten kawałek między lotniskiem a śródmieściem warto jeszcze przedrzemać. Przedmieścia wszystkich metropolii są do siebie podobne. Niechlujna zieleń: „Oset, pokrzywa, łopuch, beladonna (…) Ich są pustkowia i zardzewiałe tory” – mówi Poeta. Magazyny, śmieci, niezrozumiałe konstrukcje, ślepe okna, parkingi, nieskończone rozjazdy. To pomiń.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!