Inflacja spadła do rekordowo niskiego poziomu osiągając w grudniu 2,4 procent. Mogłoby się więc wydawać, że zakupy przestaną nas zaskakiwać, bo rynek się unormował. Czy na pewno?
Okazuje się, że ciągle jeszcze przy kupnie podstawowych artykułów spożywczych, należy być bardzo czujnym. Ot, przykład z ostatnich dni. Może się wydawać, że zwykła wędzona makrela nie wymaga specjalnej „czujności”. A jednak, cena tego popularnego towaru stała się super wysoka. Wiem, bo osobiście płaciłem. Za jedna makrelę przeciętnej wielkości 20 złotych. Myślałem, że to cena kilograma, ale nie. Za kilogram trzeba by zapłacić dokładnie 49 złotych 90 groszy.

Tyle kosztuje makrela w sklepie „Społem” przy ul. 11 Listopada w Siedlcach. I nie jest to żaden ewenement. Sprawdziłem, i w najtańszych sieciach handlowych makrela kosztowała 45 złotych za kilogram, a więc porównywalnie. Zaskoczenie nie dotyczy tylko klientów, ale i pracowników handlu, którzy na bieżąco śledzą ceny.
- W ciągu miesiąca cena makreli wędzonej wzrosła o ponad 20 złotych za kilogram, czyli niemal dwukrotnie – słyszę w sklepie spożywczym. - Bywa, że klienci rezygnują z zakupu i zostawiają ryby już przy kasie, kiedy dowiadują się o cenie. No i nie dziwimy się, bo za wędzoną makrelę trzeba płacić już niemal tyle, co za płaty z łososia.
Na rynku nic nie dzieje się jednak bez przyczyny. Co więc sprawiło, że w ciągu miesiąca cena, akurat makreli wędzonej, tak drastycznie wzrosła? I w tym wypadku, nie po raz pierwszy zresztą, winni są urzędnicy. A dokładnie ich decyzja dotycząca ograniczenia kwot połowowych makreli. Ten gatunek był bowiem bardzo przełowiony i teraz trzeba odbudować jego liczebność. Zadziałały więc prawa rynku - mniej towaru równa się wyższej jego cenie. I jestem dziwnie spokojny o to, że kiedy już stado makreli się odbuduje, to nikt nie zadba o odbudowę naszych portfeli i cena ryby nadal będzie bardzo wysoka.
Bez makreli da się przeżyć, ale ma ona chyba większe znaczenie jako dobitny dowód na to, jak urzędnicze decyzje potrafią się odbić na naszych portfelach. Oczywiście, że chodzi o plany wprowadzenia ETS2 czyli Europejskiego Systemu Handlu Emisjami. Może to mieć konsekwencje dla całej gospodarki. A ETS2 ma z wędzoną makrelą bardzo wiele wspólnego. Zarówno w przypadku ryby, jak i cen energii, nie zadziałały normalne prawa rynku, ale decyzje zza biurka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Potwierdzam też kupiłem Makrelę w PSS na listopada za 49 zł,ale jeszcze mądrzejszy handlarz na Rynku ul 11-listopada żądał 55 zł za kilogram makreli, także spadająca inflacja to jeden BLEW.
kup sobie pisiorze słownik ortograficzny a nie makrelę
BLEW.... hahahaha hahaha hahahaha
Nie wysilajcie się pisowcy: wasz prezes stwierdził, że "Nie jesteśmy już dzisiaj państwem biednym" i powinniśmy dać lekką ręką miliard dolarów dla trampka, bo nas na to stać. To gdzie ta "bieda i drożyzna", jak prezes mowi, że biedy nie ma, to każdego stać na wędzoną makrelę nawet po 100 z za kg.
Jak ten geniusz (raczej niedorozwój) "ooo" wydedukował, że autor pierwszego komentarza jest pisiorem? Siedlce 24.01.2026 godz. 15:03
Gdyby nie te decyzje zza biurka, to tej makreli nie byłoby wcale.
Ależ mi Pan chęci narobił na wędzoną makrelę .....
Polecam spróbować zębacza - bardzo smaczne, choć jest inne organoleptycznie. Cena podobna. DROGI PiSie, dziękuję ci za nakręcenie spirali inflacyjnej! niech żyją respiratory, maseczki, Nowy (nie)Ład, Zielony Ład, KSEF, cenzura, "uchodźcy wojenni" i nakręcanie wojennej paranoi pod "obcojęzyczne" zakupy zbrojeniowe skacząc na główkę do basenu bez wody.
Wszystkie ryby podrożały np:filet z halibuta przeszło 90zł/kg,drożyzna wszechobecna ale rządzącym w statystykach spada
To cena za sztuczną pseudowędzoną makrelę. Za prawdziwą ostatnio płaciłem 70/kg. Była warta swojej ceny.
Niestety wyliczenie inflacji jest sztuczne...brane jest 20 czy 30 produktow do koszyka z najtanszego marketu i to z promocji...ceny w innych sklepach nijak sie do tego maja...a poza tym? Chca wmowic Polakom ze do szczescia potrzeba cukru, oleju, jajek i chleba...a gdzie cala reszta? Kazdy towar z poza koszyka inflacyjnego staje sie towarem luksusowym za kosmiczna cene...donald gdzie te obnizki w sklepach? Gdzie paliwo po 5zl? Gdzie kwota wolna od podatku? Mi tego nie obiecales bo ja w to nie wierze z twoich ust, obiecales swoim wyborcom i co? Ponownie dali sie oszukac...
Makreli smak to milości znak!
Szanowny Redaktor zainspirował się wypowiedzią znanego lewackiego polityka Adama Szejnfelda, który 7 grudnia powidział: "Pamietam, że niedawno makrela wędzona kosztowała jeszcze ok. 26 zł/kg, gdy kupowałem potem za ok 33 zł/kg, to się nie dziwiłem, wszak wszystko drożeje, ale kiedy kilka dni temu kupiłem za 45 zł/kg, to się zastanowiłem, no ale dzisiaj w sklepie były już za ponad 50 zł.."
Niestety, Proszę Państwa, takie są właśnie podstawy budowania nowego ustroju niewolniczego, rządzonego przez brukselskie pseudoelity i lobbing wszechwładnych korporacji spod różnych gwiaździstych sztandarów (lub bez sztandaru). Krótko mówiąc: ogłaszamy, że minimalna krajowa wzrośnie, więc już pół roku wcześniej handel i usługi podwyższają ceny. Nasze wynagrodzenie wzrasta, ale czy nie mniej procentowo, niż wzrosły ceny? Teraz jest jeszcze na luzie, bo część ludzi żeby przeżyć dorabia, część ma jeszcze jakiś biznes, którego nie zjadły jeszcze duże sieci, a część kupuje drogie auta za pieniądze z hektarów po dziadkach. Ale gdy to się skończy, dopiero będzie płacz i zgrzytanie zębów. Mamy taką "demokrację" jaką sobie trzy i pół dekady temu wybraliśmy.
Dziękuję za ten wg mnie bardzo trafny komentarz. Pozdrawiam serdecznie nie sztuczną inteligencję.
Rolnik za kg żywca dostaje ok 5 zł, a nawet mniej. Za dorodną świnię może więc kupić trochę rybek. Ot , wolny rynek. Tylko nie piszcie że może zrobić przetwory i sprzedać na rynku. Spróbujcie przerobić 400 świń i sprzedać to na targu.
W Kauflandzie 29,99 zł. Kupuję gdzie taniej.
Ja, ja, schwartz gruppe! Deutschland uber \alles. Willkommen mit deinem Portemonnaie. Tylko jeszcze podatki proszę zapłacić do Warszawy, żeby starczyło na brzuszki-maluszki.
Potwierdzam też kupiłem Makrelę w PSS na listopada za 49 zł,ale jeszcze mądrzejszy handlarz na Rynku ul 11-listopada żądał 55 zł za kilogram makreli, także spadająca inflacja to jeden BLEW.
kup sobie pisiorze słownik ortograficzny a nie makrelę
BLEW.... hahahaha hahaha hahahaha