Reklama

Oszczędniej, ale smutniej

Domy Pomocy Społecznej mają zapewnić opiekę ludziom starszym, schorowanym, mającym kłopoty z samodzielnym funkcjonowaniem. Jeszcze do niedawna na miejsce w takim domu czekało się w kolejce przez długie miesiące. Ale wtedy pobyt w DPS finansował budżet państwa. Teraz się to zmienia. Bywa, że po raz pierwszy od wielu lat w DPS-ach są wolne miejsca. Mimo tego, że osób wymagających opieki przybywa.

Pomoc sąsiedzka
Skalę problemu najlepiej widać w środowisku wiejskim. Polskie wsie się wyludniają i starzeją. Z roli trudno się utrzymać, młodzi ludzie emigrują do miast. Bywa, że daleko od domu. Na wsiach spotyka się wiele osób samotnych. Swoistym kolorytem są tzw. starzy kawalerowie, dosyć niezaradni, popijający, na starość schorowani i bezradni. Sporo jest osób leciwych, rzadko odwiedzanych przez rodzinę, a to z racji odległości, a ta bardzo luźnych rodzinnych związków.
- Takich osób jest dużo. Utrzymują się ze skromnej renty, w samotności chorują, modlą się, by przetrwać zimę, gdy problemem staje się zdobycie opału i wyprawy do sklepu po jedzenie – mówią pracownicy jednego z domów opieki społecznej. – Zazwyczaj trud pomocy takim osobom spada na najbliższych sąsiadów.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości