Reklama

Otoczeni przez watahy

Mieszkańcy nadbużańskich miejscowości alarmują, że w okolicach ich gospodarstw pojawiają się bezpańskie psy. Takie sygnały dochodzą także od letników, którzy w Kolonii Mierzwice czy w okolicach Serpelic chcą spokojnie spędzić wakacje, a zdarza się, że nie mogą wyjść ze swoich domków, bo „na popas” wyszła akurat wataha bezpańskich czworonogów.

Bezpańskie psy to coraz większy kłopot także dla samych mieszkańców nadbużańskich miejscowości. Niestety, najczęściej zostają z nim sami, bo samorządy najwyraźniej nie radzą sobie z problemem. I wcale nie wynika to wyłącznie z ich złej woli.
- Bezpańskimi psami nikt się nie interesuje, a my mamy z takimi zwierzakami coraz większe utrapienie – mówi Alina Molenda z Kolonii Mierzwice. – Już od kilku lat pojawia się koło moich zabudowań bezpańska suczka. W tym roku oszczeniła się po raz kolejny. Ma dwie małe suczki. Ostatnio znów miała cieczkę i zbiegły się do niej chyba wszystkie okoliczne psy. Naprawdę strach było wyjść z domu. Na dodatek worki ze śmieciami, które wystawiamy przy ulicy, stale są przez psy rozrywane, a śmieci walają się po okolicy.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości