Reklama

Pierwszeństwo dla w pełni lojalnych

13/03/2024 11:16

– Zostanie złożony wniosek o wykluczenie Piotra Karasia z szeregów PO – zapowiada szef siedleckich struktur partii Krzysztof Chaberski.

Piotr Karaś – siedlecki radny Platformy Obywatelskiej nie będzie startował w nadchodzących wyborach samorządowych z list tej partii, lecz z komitetu wyborczego Grzegorza Orzełowskiego „Kocham Siedlce”. Skąd ta zmiana?

Radny mówi, że poglądów nie zmienia i chciał startować z list PO, ale uniemożliwiły mu to jej władze. Co więcej, kazano mu długo czekać na miejsce na liście wyborczej tylko po to, by w ostatniej chwili dowiedział się, że jednak się na niej nie znajdzie. – Gdybym nie zorientował się, jaka gra się toczy, to po prostu nie miałbym już szans wystartować w tegorocznych wyborach – mówi radny.

Reklama

Piotr Karaś jest radnym od czterech kadencji. – Od 2002 roku jestem członkiem Platformy Obywatelskiej – mówi. – Nie odszedłem z tej partii, gdy miała niskie poparcie, tylko cały czas pracowałem na jej rzecz. Ja poglądów tak szybko nie zmieniam.

Radny Piotr Karaś zamierzał ubiegać się o mandat radnego również na kolejną kadencję. Tyle że sytuacja nieco się zmieniła. PO w Siedlcach nie wystawiła własnej listy, lecz utworzyła wspólną z Bezpartyjnymi Siedlcami – ugrupowaniem prezydenta Andrzeja Sitnika, które krytykowała przez ostatnie lata. Ten ruch wzbudził mocne kontrowersje wśród niektórych członków PO.

Reklama

– Kontaktowali się ze mną mieszkańcy, którzy pytali, skąd taka decyzja – mówi Piotr Karaś. – Nie bardzo
wiedziałem, jak im to wytłumaczyć, bo nas nikt o zdanie nie pytał. Tak naprawdę wiedział o tym tylko przewodniczący PO w Siedlcach Krzysztof Chaberski, który twierdził, że to decyzja z Warszawy.

Piotr Karaś mówi, że w połowie lutego zaczął dopytywać się o swoje miejsce na liście do rady miasta. – Nikt nie potrafił mi nic powiedzieć – opowiada. – Dopiero w ostatnim tygodniu dowiedziałem się, że może będę miał miejsce 4. albo w ogóle wytną mnie z listy. Na kilka dni przed rejestracją list Krzysztof Chaberski potwierdził podczas rozmowy, że wysokie jest prawdopodobieństwo, że w ogóle nie znajdę się na liście do rady miasta.

Reklama

Skąd taka zmiana? – Dowiedziałem się, że to dlatego, iż jeden z moich znajomych otwarcie, na Facebooku krytykuje prezydenta Sitnika – mówi Piotr Karaś. – Dla mnie to nieco absurdalne, bo ja nikogo nie krytykowałem, a w Siedlcach mam wielu znajomych o różnych poglądach. I nikogo nie pytam, na kogo będzie głosował. Zapytałem, kiedy będzie ostateczna decyzja w sprawie mojego kandydowania, i dowiedziałem się, że w piątek, 1 marca, czyli w dniu, w którym przedstawiciele komitetu Bezpartyjnych Siedlec i PO chcieli zarejestrować komitet wyborczy. Pytając o potwierdzenie od K. Chaberskiego, czy w ogóle się na listach znajdę – dostałem sugestię, żebym się lepiej popytał w innych komitetach o start z ich list. Gdybym czekał na decyzję KWW BS i PO, to zostałbym na lodzie. Dostałem więc propozycję kandydowania z innego komitetu i z niej skorzystałem. Dziwi mnie ta chęć wycięcia mnie z list, bo zawsze osiągałem wysokie poparcie mieszkańców, co świadczy o tym, że mają do mnie zaufanie.

W wyborach w 2018 r. Piotr Karaś dostał ponad 719 głosów, startujący z tej samej listy Tomasz Araszkiewicz – 976, szef siedleckiej PO Krzysztof Chaberski – 538, a ówczesny radny tej partii Mariusz Dobijański – 629 głosów.

Reklama

Piotr Karaś w krytyczny sposób wypowiada się również o zawartej w Siedlcach koalicji Platformy Obywatelskiej z Bezpartyjnymi Siedlcami. – Nas nikt o zdanie nie pytał, ale uważam, że to nie jest najlepszy pomysł – mówi. – W obecnej kadencji dwa razy próbowaliśmy nawiązać współpracę z prezydentem Andrzejem Sitnikiem i dwa razy się nie udało. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody, a PO jednak weszła i to trzeci raz. Nasi sympatycy tego nie rozumieją. Pytają mnie, skąd taka decyzja, a ja nie potrafię odpowiedzieć. Uważam, że przy rosnącym cały czas poparciu dla partii powinniśmy wystawić swój komitet wyborczy i swojego kandydata na prezydenta, a nie podpinać się pod Bezpartyjne Siedlce. Zresztą, nazwa komitetu też miała być inna: PO i Bezpartyjne Siedlce, a teraz jest odwrotnie. Na zarzuty Krzysztofa Chaberskiego o małą aktywność radnego w składaniu interpelacji Piotr Karaś odpowiada, że to nie interpelacje świadczą o tym, jak pracuje radny. – Nie widzę sensu pisania interpelacji na temat dziury w drodze, skoro mogę załatwić tę sprawę zdecydowanie szybciej, dzwoniąc do pracowników urzędu miasta i informując ich o tym – mówi Piotr Karaś. – Skupiam się na pracy, a nie na pisaniu interpelacji, żeby sobie potem statystyki wyliczać.

Zapytaliśmy Krzysztofa Chaberskiego o powody usunięcia Piotra Karasia z listy kandydatów na radnych?

Reklama

-Dlaczego z list BS i KO nie startuje Piotr Karaś?

– Siedleckie struktury Koalicji Obywatelskiej wspólnie ze swoim koalicjantem, Stowarzyszeniem Mieszkańców Bezpartyjne Siedlce, dokonywały rejestracji kandydatów na radnych do Rady Miasta w piątek 1 marca br. Tymczasem Pan Piotr Karaś już kilka dni wcześniej oficjalnie uczestniczył w wyborczym wydarzeniu konkurencyjnego komitetu, jako jeden z jego kandydatów. Wygląda na to, że decyzję o opuszczeniu naszych struktur podjął samodzielnie, my zaś obecnie tę kwestię jedynie formalizujemy. Złożony zostanie wniosek o wykluczenie go z szeregów PO.

Reklama

-Czy z informacją o tym, że Piotr Karaś nie znajdzie się na listach, czekaliście do ostatniej chwili, by uniemożliwić mu start z innego komitetu?

– Piotr Karaś specjalnie nie krył tego, że otrzymał ofertę startu z innego komitetu. Mówił o tym wiele tygodni wcześniej. Co innego jest jednak ofertę otrzymać, a co innego rozważać taki start. Trwa kampania wyborcza, bardzo napięty czas. Tymczasem bezpośrednio po zakończeniu jednego z ostatnich zamkniętych spotkań członków PO, gdy rozeszli się uczestnicy, Pan Karaś spotykał się tuż przed wejściem do naszego biura z liderem konkurencji. Czy jest jakiś komitet wyborczy, w którym taka sytuacja nie budziłaby co najmniej nieufności? Nie, nie czekaliśmy do ostatniej chwili, by uniemożliwić mu start. Było dla niego zarezerwowane miejsce dalsze na liście. W końcu z „jedynek” i czołówki startować powinni kandydaci cieszący się pełnym zaufaniem komitetu wyborczego, w pełni lojalni wobec nas i naszych wyborców.

Reklama

- Czy jako PO macie zastrzeżenia do działalności tego radnego w ostatniej kadencji?

– O pracy radnych najlepiej świadczą składane przez nich interpelacje. Pan Piotr Karaś w dobiegającej końca 5,5-letniej kadencji złożył 5 (słownie: pięć) interpelacji. To niespełna jedna rocznie. Nie wiem, czy taki wynik usatysfakcjonuje tych, którzy w 2018 roku głosowali na Piotra Karasia. (jsja)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości