Reklama

Piorun atakuje z góry

Gdy w jednym z poznańskich tramwajów Jarek Przydacz jechał z sokołem na ręce, podszedł do niego starszy mężczyzna. – Gratuluję panu – powiedział. – Myślałem, że sokolnictwo skończyło się wraz z odejściem królów. Widzę jednak, że pan kontynuuje tradycję.

Reszta pasażerów patrzyła na Jarka ze zdziwieniem, niektórzy ze strachem. Bo sokół budzi respekt.
Jarosław Przydacz jest podleśniczym w Podzamczu. Pasją sokolnictwa zaraził się w Technikum Leśnym w Tucholi. Do Podzamcza przeprowadził się już z kilkoma ptakami. Teraz pod jego opieką są: Piorun – sokół będący krzyżówką białozora i raroga, Burza - samica tego samego gatunku i trzy młode jastrzębie. Jeden pozostanie jego własnością, dwa kolejne trafią do innych sokolników 
Piorun ma rok i waży około 700 gramów. Dziennie powinien zjeść pokarm ważący około 10 proc. tego, co on sam. Menu ma bardzo wyrafinowane. Piorun nie zje bowiem (jak człowiek) mięsa ze zwykłego sklepu. Dla sokoła musi być ono najwyższej jakości, dlatego też Piorun najczęściej dostaje jednodniowe kurczaki. Jego dieta jest non stop kontrolowana,
a sam Piorun codziennie ważony. Nie wynika to jednak z przesadnej dbałości o figurę ptaka tylko o to, by miał on chęć do pracy. Jeśli jest najedzony - nie myśli o polowaniach.

Głaskania nie lubi
A polowanie jest jego głównym zajęciem. Jedynym sposobem na to, by sokół przylatywał do człowieka i siadał mu na ręce jest nauczenie go, że od człowieka dostaje pożywienie. W przypadku ptaków drapieżnych w grę nie wchodzą żadne emocje – taki ptak nigdy nie „zwiąże się” emocjonalnie z człowiekiem, nie będzie szukał swojego pana. Jest przyzwyczajony do tego, kto go trenuje, ale jeśli zostanie przekazany komuś innemu, nie będzie tęsknił. – To na pewno nie jest zajęcie dla tych, którzy oczekują od zwierząt wierności i miłości – tłumaczy J. Przydacz.
Ptaki drapieżne nie lubią głaskania i przytulania, bardzo bronią swojej „prywatności”. J. Przydacz pokazuje, jak zdenerwować Pioruna – wystarczy go trochę pogłaskać. Piorun najpierw sygnalizuje, że nie z nim takie zabawy. Jeśli sokolnik  w odpowiednim momencie nie cofnie ręki – oberwie dziobem.
Ptaki drapieżne nie są również zbyt inteligentne. – Im wystarczy, żeby były trochę mądrzejsze od ofiary – dodaje sokolnik. – Chociaż białozur i raróg są jednymi z inteligentniejszych.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości