Wstrząsające są te reklamy o wariatach drogowych. „Jechałem za szybko.” „Nie zauważyłem...” „Śpieszyłem się.” I konkluzja: wariat drogowy tkwi w każdym z nas.
I jest to prawda. Bezmyślnie narażamy swoje zdrowie i życie. Bezmyślnie też narażamy życie innych. Co można powiedzieć o kierowcy busa, który, wioząc pasażerów, zachowuje się co najmniej dziwnie? Zapewne – że nie powinien być kierowcą, który odpowiada za bezpieczeństwo wiezionych pasażerów. Ale tacy kierowcy są. – Wracałam do Siedlec z Warszawy. Kupiłam bilet na busa, który wyjeżdża spod Pałacu Kultury i Nauki – opowiada nasza czytelniczka. Rozmawiali żywo... Pasażerowie zajęli swoje miejsca. Auto ruszyło. – Tuż za kierowcą, na takiej barierce, usiadła młoda dziewczyna i zaczęła rozmawiać z kierowcą. Rozmawiali żywo, a kierowca co jakiś czas odwracał do niej głowę. Zaczęłam się po prostu bać. Jest tyle wypadków! Chciałam jedynie bezpiecznie dojechać do domu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!