Jedenastoletnia Ewa Denis z Izdebek Kosn w gminie Zbuczyn walczy z chorobą nowotworową. Nie jest sama. Z pomocą dziewczynce i jej rodzinie pospieszyła szkoła podstawowa, do której dziewczynka uczęszczała jeszcze w tym roku.
Szkoła jest mała, ale pracują w niej ludzie
o wielkich sercach...
- To wszystko dla mnie? – z niedowierzaniem w głosie pyta jedenastoletnia Ewa, gdy pani Basia opowiada jej o zbiórce pieniędzy, o wsparciu fundacji oraz o coraz to nowych osobach, które chcą jej pomóc. Tak zwyczajnie, z potrzeby serca, z poczucia ludzkiej solidarności... Bo jakżeż przejść obojętnie wobec takiego nieszczęścia?
U jedenastoletniej Ewy stwierdzono w lutym nowotwór nerki. Nie było to, niestety, wczesne rozpoznanie. Guz rozrósł się w jamie brzusznej. Puścił korzenie do kręgosłupa. Tak oględnie wytłumaczyli mamie Ewuni chirurdzy ze szpitala dziecięcego w Międzylesiu. Operacja była ciężka. Trwała wiele godzin.
- Najgorsze były pierwsze 3 dni. Nie mogłam nic jeść. Wszystko zwracałam. I byłam taka słaba – mówi Ewa.
Niechętnie wraca do tych ciężkich chwil.
Walczę o życie...
Dziewczynka ma poważną twarz, jak u dorosłej osoby. Trudno się do niej przebić. Tkwi jakby za szybą. Uśmiecham się do niej, przytulam ją, paplam o dwóch znajomych dziewczynach, które pokonały raka, założyły rodziny i są szczęśliwe… Ewa przez chwilę patrzy na mnie
z uwagą, ale nawet wtedy czuję, że jesteśmy jakby z dwóch światów. Ona ma nowotwór. Ja jestem zdrowa. To wielka różnica. Jedenastolatka jest w pełni świadoma zagrożenia.
- Wiesz, że walczysz o życie? – pytam wprost.
- Wiem – odpowiada Ewa cichutko. Patrzy tym razem pewnie, ze spokojem w spojrzeniu. Jakby mówiła do mnie: trafne pytanie postawiłaś, redaktorko. Przez ułamek chwili w jej spojrzeniu czuję siłę i... prośbę, tak, prośbę o pomoc.
Łańcuszek serc
Redakcja „Tygodnika Siedleckiego” zwraca się z apelem do firm i osób prywatnych. Pomóżmy Szkole Podstawowej w Izdebkach Kosnach zbudować łazienkę dla Ewy i jej siostry. Potrzebne są materiały budowlane i hydrauliczne oraz pomoc fachowców. Potrzebne są także owoce i ekologiczne warzywa, piżamki, szlafroczek dla Ewy, sokowirówka. Osoby, które zechcą pomóc, mogą kontaktować się z autorką reportażu – Bożeną Luczewską-Matejek tel. kom. 508 266 908. Jak dotąd nikt nie odmówił wsparcia dla Ewy. Gdy tylko wróci ze szpitala, zawieziemy jej pościel, kocyk, ubranka i letnią kołderkę, jak również pastele i bloki do rysowania. Za tydzień krótko o tych, którzy przyłączyli się do łańcuszka dobroci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!