Kosów Lacki: Tragedia 20–latka poruszyła wiele serc.
Jeszcze przed kilkoma miesiącami sam śpiewał na tej scenie. W niedzielę, 15 maja, pojawili się na niej ludzie, którzy chcą mu pomoc. W Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury odbył się koncert charytatywny. Zbierano pieniądze potrzebne na rehabilitację Patryka, który odniósł poważne obrażenia w wypadku samochodowym.
Mieszkańcami Kosowa Lackiego wstrząsnęła tragedia 20-latka. Wiadomość szybko obiegła miasto. Patryka znają tu wszyscy. Od lat angażował się w działania MGOK. Już jako uczeń miejscowego gimnazjum przychodził tu po lekcjach. Uczestniczył w zajęciach wokalnych, występował na uroczystościach patriotycznych. Po ukończeniu liceum zaczął pracę w dyskoncie spożywczym. I nadal brał udział w imprezach organizowanych przez Ośrodek Kultury.
WBREW PROGNOZOM
Kiedy Patryk został przywieziony na Oddział Intensywnej Terapii sokołowskiego Szpitala Powiatowego, dyżur miała właśnie Urszula Krzymowska – mieszkająca w Kosowie Lackim pielęgniarka i katechetka.
Nie od razu zorientowała się, że to Patryk, mimo iż znała go od dziecka. Dopiero gdy spojrzała na kartę pacjenta, uświadomiła sobie, że to przecież on. Wyniki pierwszych badań nie były optymistyczne, ale Urszula Krzymowska wierzyła, że chłopak wróci do zdrowia.
- Mówiłam do niego: „Patryk, jeśli mnie słyszysz, ściśnij mi rękę”. On wtedy mocno ją ściskał. To było wbrew wynikom badań - wspomina.
Później okazało się, że Patryk nie tylko słyszy, ale też zaczyna ruszać rękami i nogami. Urszula Krzymowska opowiada, jak podczas jednego z kolejnych dyżurów, wiedząc, że chłopak nie lubi muzyki disco polo, specjalnie włączyła taką piosenkę.
- Protestował, poruszał ustami – mówi. - Wiedziałam już wtedy na pewno, że Patryk powrócił do nas.
O życie chłopaka personel sokołowskiego szpitala walczył niestrudzenie.
- Pamiętam radość, którą poczułam, kiedy jeszcze będąc na naszym oddziale, wypowiedział swoje pierwsze słowo – wspomina pielęgniarka.
Kiedy już stan Patryka się poprawił, chłopak opuścił Oddział Intensywnej Terapii. Został w szpitalu, ale trafił na rehabilitację. Powoli zaczyna chodzić i mówić. Nadal potrzebuje rehabilitacji, zarówno neurologicznej, jak i ruchowej. Wiele pomóc mógłby mu udział w turnusie rehabilitacyjnym. Ale na dalszą opiekę i leczenie potrzeba dużo pieniędzy.
DOBRO WRACA
Urszula Krzymowska zadeklarowała, że zajmie się zorganizowaniem zbiórki. W Kosowie od wielu lat znana jest z tego, że chętnie włącza się do akcji charytatywnych.
- Trzy lata temu zachorowałam na nowotwór. Jeżeli w życiu doświadczy się choroby, to potem chce się innym pomagać w dwójnasób – mówi. Pi e l ę g n i a r - ka rzuciła myśl: przygotujmy koncert charytatywny.
Postanowiła, że o udział w nim poprosi wszystkich uzdolnionych kosowian. O pomoc zwróciła się też do burmistrza Jana Słomiaka, a także radnej Longiny Oleszczuk. I nie zawiodła się. Pomogła także parafia. Udało jej zebrać 19 osób, które zdecydowały się wystąpić na scenie. Każdy wykonał jeden utwór. Dodatkowo razem wszyscy zaśpiewali piosenki „Łatwopalni” oraz „Moja i twoja nadzieja”.
- Chcieliśmy, żeby każdy poczuł, że też jest organizatorem tego wydarzenia. Jeżeli istnieje jakiś cel, jeżeli możemy coś komuś ofiarować, to warto pamiętać, że dobro zawsze wraca – podkreśla Urszula Krzymowska.
Stan zdrowia Patryka nie pozwolił chłopcu na udział w koncercie. Ale był tam nie tylko duchem... Urszula Krzymowska przygotowała specjalną prezentację. Rozpoczęła ją od przypomnienia zdjęć małego Patryka. Potem pojawiły się kolejne fotografie, na których był już starszy. Na większości zdjęć można było zobaczyć chłopca w trakcie jego występów w MGOK. Projekcji towarzyszyła religijna piosenka, z refrenem „...Nic nie musisz mówić, nic, odpocznij we mnie, czuj się bezpiecznie...”. A potem... Spokój towarzyszący muzyce nagle zburzyły fotografie, przedstawiające Patryka na Oddziale Intensywnej Terapii, a następnie podczas rehabilitacji. Całość kończy krótki filmik, na którym Patryk, patrząc do kamery, z trudem wymawia słowo „Dziękuję”.
U NAS TO NORMALNIE
Idea pomocy Patrykowi udzieliła się wielu osobom. Pieniądze pomagała zbierać parafia. Pracownica poczty napisała wiersz, a instruktor MGOK piosenkę. Na niedzielnym koncercie na scenie wystąpił m.in. ksiądz.
- Kiedy pomoc jest potrzebna, to spotykamy się i pomagamy. U nas to nie jest nic nadzwyczajnego. Nasza społeczność już się do tego przyzwyczaiła – mówi burmistrz Jan Słomiak. Po chwili dodaje: - Kupowaliśmy już wózki inwalidzkie, potem je zmienialiśmy na nowe. Wysyłaliśmy dzieci na rehabilitację. Co roku organizujemy koncert charytatywny. Pracy jest sporo.
- Udaje nam się zebrać duże kwoty. Zazwyczaj wystarcza na to, żeby dzieciom pomóc – mówi Jan Słomiak.
K o s o w i a n i e niedawno pomogli dziewczynce, która uległa wypadkowi, gdy wysiadała z samochodu. W śpiączce trafiła do Kliniki Budzik. Została wybudzona i wraca do zdrowia.
- Okazało się, że pieniędzy zebraliśmy więcej, niż potrzeba – mówi burmistrz. Za niewykorzystaną kwotę komitet postanowił kupić dla kosowskiej przychodni urządzenia do rehabilitacji. Kilka tygodni temu w ośrodku pojawiła się lampa do naświetleń (o wartości 2,1 tys zł) i stół do masażu (wartości 8 tys.). Podczas koncertu dla Patryka zebrano prawie 4 tys. zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!