To była jedna z największych afer finansowych, do jakich doszło w naszym regionie w ostatnich latach. Dopuścił się jej jeden z pracowników węgrowskiego oddziału PZU Życie”. Można powiedzieć, że facet miał fantazję i działał z wielkim rozmachem. Postanowił pójść na całość…
W całej sprawie wielkie wrażenie robi nie tylko kwota malwersacji, ale przede wszystkim niezwykłe wyrafinowanie oszusta - osoby, do której powinniśmy mieć największe zaufanie. Chodzi bowiem o pracownika PZU „Życie” w Siedlcach, który potem pełnił funkcję kierownika punktu obsługi klienta PZU „Życie” w Węgrowie. Jako osoba na tak wysokim stanowisku miał on dostęp do wielu poufnych informacji, w tym kodów PZU. Wykorzystywał te dane do okradania swojej firmy. Robił to przez całe lata, i to w instytucji, która jest przecież poddawana stałej kontroli. Kierownik umiejętnie omijał jednak wszelkie systemy nadzoru. Wpadł wreszcie, jak to najczęściej bywa, przez nadmierną chciwość. Zgubiła go też rutyna, w jaką zdążył już popaść.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!