Kilka dni temu, przypadkiem, znalazłam się na terenie łowieckim podczas polowania na bażanty. Grupa panów ze strzelbami i psami przeczesywała pola, depcząc uprawy, po to, by zastrzelić sobie kilka bażantów. Ci panowie nie robili tego z głodu; nie robili tego także ani dla dobra przyrody ani dla dobra społecznego, bo te bażanty w niczym nikomu i niczemu nie szkodziły. To było zwykłe zabijanie dla przyjemności. Jestem wstrząśnięta barbarzyństwem tego procederu.
3 listopada obchodzą swoje święto myśliwi - to tzw. Hubertus. Z tej okazji odbędą się liczne polowania, podczas których sfory myśliwych zabiją tysiące dzikich zwierząt. Myślę, że jest to okazja, by pokazać barbarzyństwo polowania dla przyjemności zabijania, by obnażyć zakłamanie środowiska łowieckiego, pokazać prawdziwe oblicze myślistwa.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!