Reklama

Przespał początek roku szkolnego

Dzieci i młodzież ze Stoczka, Seroczyna i Wodyń nie miały dziś czym dojechać do szkoły. Czemu? Bo autobus, który kursował przed wakacjami, teraz jeździ o innej godzinie. O której? Na odpowiedź pracownika PKS-u czekałem 20 minut. Czemu? Bo PKS zapomniał przygotować, a potem rozwiesić na przystankach nowe rozkłady jazdy.

Wszyscy ubolewają nad sytuacją PKS-ów. Starostowie i wójtowie łamią sobie głowy, by pracownicy tej firmy nie stracili pracy. Tymczasem... samemu zainteresowanemu, czyli siedleckiemu PKS-owi, na klientach zależy chyba najmniej. My, rodzice dzieci i młodzieży, dojeżdżającej do siedleckich szkół, zaufaliśmy PKS-owi. Kupiliśmy naszym pociechom bilety miesięczne. Tymczasem PKS nas... zlekceważył.
Dopiero drugi dzień nauki, a my już powinniśmy żałować, że nie zdecydowaliśmy się na dojazdy dzieci busami. Nie zrobiliśmy tego, bo te busy są tak zapchane, że codzienne dojeżdżanie nimi jest uciążliwe i mało bezpieczne. Skoro PKS dopuścił do tego, że tylu prywatnych przewoźników jeździ po "jego" trasach, to też chyba nie najlepiej o nim świadczy...
Nauczycieli nie interesuje to, że autobus nie dojechał. Uczeń ma być w szkole na czas.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama