Dzieci i młodzież ze Stoczka, Seroczyna i Wodyń nie miały dziś czym dojechać do szkoły. Czemu? Bo autobus, który kursował przed wakacjami, teraz jeździ o innej godzinie. O której? Na odpowiedź pracownika PKS-u czekałem 20 minut. Czemu? Bo PKS zapomniał przygotować, a potem rozwiesić na przystankach nowe rozkłady jazdy.
Wszyscy ubolewają nad sytuacją PKS-ów. Starostowie i wójtowie łamią sobie głowy, by pracownicy tej firmy nie stracili pracy. Tymczasem... samemu zainteresowanemu, czyli siedleckiemu PKS-owi, na klientach zależy chyba najmniej. My, rodzice dzieci i młodzieży, dojeżdżającej do siedleckich szkół, zaufaliśmy PKS-owi. Kupiliśmy naszym pociechom bilety miesięczne. Tymczasem PKS nas... zlekceważył.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!