Studencki Parlament Akademii Podlaskiej składa się z 35 osób. Tylko 4 z nich... to siedlczanie. Studencką bracią trzęsą przyjezdni! Są bardziej aktywni, lepiej przygotowani do działalności społecznej i nie boją się ciężkiej pracy. A w parlamencie czasem trzeba mieć skórę grubą jak hipopotam.
- Narobimy się, narobimy się, a potem i tak ktoś powie, że mu się nie podobało. Że koncert kiepski, że można było lepiej. To proszę bardzo: róbcie lepiej – proponują studentki z parlamentu. Ania Pryboda (III rok matematyki, przewodnicząca wydziałowej rady samorządu studenckiego Wydziału Nauk Ścisłych) przyjechała do Siedlec z Gdańska. O siedleckiej uczelni słyszała same dobre rzeczy. W ostatniej chwili zabrała papiery z Uniwersytetu Gdańskiego i złożyła w Siedlcach. Ze względu na matematykę i tę dobrą opinię. Beata Kopeć (V rok biologii, wiceprzewodnicząca Parlamentu Studenckiego AP) przyjechała na studia z Rzeszowa. Justyna Przychodzień (III rok administracji, przewodnicząca Parlamentu Studenckiego) twierdzi, że miała najbliżej, przyjechała z Terespola. Do uczelni przekonała ją sąsiadka, która studiowała tu i podobało jej się. Marta Bilczewska ((III rok biologii, przewodnicząca wydziałowej rady samorządu Wydziału Przyrodniczego) zawitała tu aż z Rybnika. O Akademii dowiedziała się na Przystanku Woodstock.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!