Reklama

Puma czy ryś?

W niedzielę, 31 maja, po południu na nogi zostały postawione służby ratunkowe powiatu mińskiego, a później również garwolińskiego. Powodem była znana do tej pory jedynie z telewizji... puma. Podobno zobaczył ją jeden z mieszkańców powiatu mińskiego.

Do zdarzenia miało dojść w niedzielę około godziny 12.00. W lesie niedaleko Latowicza pewien mężczyzna zauważył zwierzę, przypominające dużego kota. Zrobił zdjęcia telefonem komórkowym, a o całym zdarzeniu powiadomił policjantów. Ci przyjechali na miejsce, ale żadnego zwierzęcia nie znaleźli. – Powiadomiliśmy o wszystkim odpowiednie służby – tłumaczy Daniel Niezdropa, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim.

Sprawą zajęło się Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Mińsku Mazowieckim. – To był ryś, a nie puma – tłumaczy Tomasz Górny, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego w Starostwie Powiatowym w Mińsku Mazowieckim. 
Naczelnik swoje słowa opiera na opinii pracowników Ogrodu Zoologicznego w Warszawie, do którego trafiło zdjęcie zwierzęcia. – Nie ma powodów do paniki – dodaje T. Górny. – Czasem dzikie zwierzęta po prostu wędrują z terytorium przez siebie zamieszkiwanego. I tak się stało zapewne w tym przypadku. (jj)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości