Reklama

Ryk silników nad Rozbitym Kamieniem

Zaczęło się od kuźni starego kowala i wyprawy bez traktora na zlot, z którego wrócił z głową pełną marzeń. Dziś Daniel Dmowski ze swoją żoną Asią szykują dla całej Polski dwudniowe święto zabytkowej techniki.

 „Stare Traktory i Przyjaciele" to zlot, który odbędzie się w weekend 8 -9 sierpnia w Rozbitym Kamieniu. - Wieś znowu zadrży od ryku silników - uśmiecha się Daniel Dmowski.

Zanim pojawił się pierwszy traktor, była kuźnia. A raczej…był pan Heniek.

-  Ojca przyjaciel był kowalem, ja tam spędzałem czas od dziecka. Przy kowadle, przy ogniu, przy żarze - mówi Daniel Dmowski, gospodarz Kuźni Urbanki w Rozbitym Kamieniu. - Z pasji pana Heńka kowala to się wszystko zaczęło.

Gdy pan Heniek odszedł, żaden z jego synów nie chciał kontynuować rzemiosła. Daniel postanowił, że nie pozwoli kuźni zniknąć. Budynek, który wybrał na warsztat – murowany, ponad stuletni, dawna stajnia jego dziadka w Urbankach.

Reklama

- W rodzinie nikt nie miał nic wspólnego z kowalstwem .Ale ten budynek najbardziej pasował. Jest z kamienia, ma ponad sto lat.  przyznaje Daniel i dodaje śmiejąc się: - Wydawało mi się, że to miejsce jest stworzone do tej roli. I miałem rację

Dziś Daniel zajmuje się kowalstwem hobbistycznie, łączy je ze ślusarstwem. W kuźni dorabia elementy do starych traktorów, do maszyn, do sanek.

- Kowalstwo kojarzy się każdemu z kuciem koni, ale to nie jest w ogóle to. W dawnych czasach kowal zajmował się produkcją maszyn rolniczych, naprawą, produkcją wozów czy okuwaniem sań. Konie podkuwał podkuwacz, nie kowal – wyjaśnia Daniel.

Reklama

Pasja do metalu i ognia naturalnie przelała się na pasję do starych maszyn. Dziś Daniel ma ich w swojej kolekcji 12 zabytkowych traktorów, każdy z własną historią, większość wyremontowana własnymi rękami. Do tego zbiór silników, wśród nich prawdziwa perełka: silnik z 1923 roku, osadzony na drewnianych kołach. Najstarszy traktor to amerykański Allis-Chalmers z 1947 roku, co roku jeden z pierwszych, przy którym zatrzymują się goście zlotu.

-  Kupuję stare i sam remontuję - mówi Daniel. - Staram się, żeby traktory były na chodzie i poprawiam je wizualnie. Lubię też silniki.

Reklama

Do jego kolekcji należą też john deere, landini, ford z NRD. Maszyny z różnych stron świata i różnych epok, ale każda z nich trafiła tu z tego samego powodu: bo Daniel po prostu nie potrafił przejść obok starego żelastwa obojętnie.

-  Nie jest to tanie hobby - mówi z rozbrajającą szczerością. - Ale czego się nie robi dla pasji.

Pierwsza wyprawa  bez traktora

Rok 2014. Daniel przeczytał w internecie o zlocie zabytkowych traktorów w Wilkowicach koło Leszna. To największa w Polsce, impreza o randze międzynarodowej. Sam nie miał wtedy ani jednego zabytkowego ciągnika. Miał za to kolegę, który traktor miał.

Reklama

-  Mówię do niego: ty masz traktor, ja wiem gdzie jechać - śmieje się Daniel. - Spakowaliśmy traktor i pojechaliśmy.

Wrócili odmienieni. Wśród pasjonatów rozeszła się wieść o gościnnym Danielu z Rozbitego Kamienia. Zaczęli przyjeżdżać. Najpierw kilku znajomych, potem coraz więcej, potem już cała stodoła w Urbankach nie wystarczała.

- Na początku mieliśmy kawałek stodoły do dyspozycji, potem pół, i teraz już cała stodoła jest dla naszych gości. Tam odbywały się „Bale Traktorzysty” Ludzie na wsi podglądali, co się dzieje. Bo zawsze robiliśmy przejazd traktorami po wsi. Pytali: co wy tam robiliście, czemu się nie zatrzymaliście, to byśmy pooglądali te traktory – opowiada Daniel.

Reklama

Pierwszy zlot w Rozbitym Kamieniu odbył się w 2018 roku. Był zamknięty, odbywał się tylko dla znajomych. Ale pytania sąsiadów robiły swoje.

Rozbity Kamień otwiera się na Polskę

-  No w końcu stwierdziłem: robią tam zloty otwarte, to się udaje, no to zaczniemy robić u siebie, zobaczymy czy się uda - wspomina Daniel. - I tak się zaczęło.

Od tamtego momentu „Stare Traktory i Przyjaciele" rosną z roku na rok. W 2024 roku przyjechali kolekcjonerzy z Łowicza, Bydgoszczy i Nowego Tomyśla. W 2025  było na zlocie  blisko sześćdziesiąt zabytkowych traktorów, trzy historyczne kombajny, stare motocykle i samochody, kluby z całej Polski: ze Stanisławowa, z Woli Rasztowskiej, z Wilkowic, z Łowicza, z Bydgoszczy. Wyścigi, pokazy kowalstwa, konkurs na makietę ciągnika dla dzieci, żniwa jak sprzed wieku, a wieczorem wspomniany „Bal Traktorzysty”.

Reklama

- Teraz dążymy do tego, żeby te zloty u nas były największe w tym regionie Polski-  mówi Daniel.

Przy każdej edycji jest też żona Daniela, Asia. Sama bardziej interesuje się motorami niż traktorami, ale Kuźnia Urbanki to ich wspólne dzieło.

-  Na początku trochę marudziłam, bo to też wysokie koszty tego hobby - przyznaje Asia z uśmiechem. - Ale parę lat temu pogodziłam się z pasją męża i nawet trochę się nią zaraziłam.

To właśnie Asia, razem z Danielem i Oliwią Szustkowską, jest głównym motorem napędowym organizacji zlotów. Przy każdej edycji zaangażowani są też Dawid Słoński, Mikołaj Pieńkowski, Gabrysia Kalinowska, Joanna i Mariusz Rozbiccy, życzliwi sąsiedzi: Dmowscy, Bindas, Olędzcy oraz OSP w Rozbitym Kamieniu, bez których żadna z tych imprez by nie powstała.

Reklama

-  Lubię organizować te imprezy. Tak po prostu - mówi Asia. - Powiem szczerze, że już po pierwszym zlocie wiedzieliśmy, że ta impreza na stałe wpisze się w kalendarz. To jest coś innego. Mieliśmy doświadczenia z innych regionów Polski. Widzieliśmy, że ludzie są zainteresowani, że to się rozkręca z czasem.

Będzie się działo!

Na tegoroczną edycję ( 8 i 9 sierpnia) Daniel i Asia szykują największą jak dotąd imprezę. Po raz pierwszy zlot rozciągnie się na dwa dni.

- Sobota jak zazwyczaj: wystawcy, koncerty, konkursy – zapowiada Daniel. - A w niedzielę chcemy zrobić przejazd, wycieczkę zabytkowych traktorów po okolicy.

Reklama

Nowością jest też muzyczny eksperyment. Po latach rocka i country organizatorzy zdecydowali się na gwiazdę disco polo.

- Mieliśmy głosy, że przy takiej muzyce nie wszyscy się bawią dobrze - wyjaśnia Daniel. - W tym roku będzie dla każdego coś miłego.

- Zespoły rockowe mają swoje grono odbiorców, a disco polo, jak dobrze gra, to ludzie tańczą i się bawią. Chcemy, żeby zloty były imprezami rozrywkowymi dla każdego - dodaje Asia.

Wśród atrakcji znowu pojawią się ogródki gastronomiczne kół gospodyń wiejskich, gość specjalny z historyczną maszyną rolniczą i atrakcje dla dzieci. Daniel i Asia nie zdradzają jeszcze szczegółów, ale zapowiadają, że będzie się działo.

Reklama

Kuźnia Urbanki rośnie, rosną też potrzeby. Organizatorzy,  którzy dotąd budowali zlot w dużej mierze siłą własnych rąk i pasji, szukają sponsorów i partnerów, którzy chcieliby współtworzyć tegoroczną edycję. W zamian oferują promocję podczas imprezy, obecność w materiałach reklamowych i mediach społecznościowych oraz możliwość zaprezentowania swojej działalności na miejscu. Szczegóły można uzgodnić kontaktując się bezpośrednio na facebooku z Kuźnią Urbanki.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/05/2026 13:18
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zzz - niezalogowany 2026-05-03 15:20:00

    Fajny ten artykuł, taki bez zdjęć kuźni i traktorów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Dzisiaj Stefek - niezalogowany 2026-05-03 20:50:59

    Data i miejsce jest podane.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Geniek z Siedlec. - niezalogowany 2026-05-03 21:51:16

    Dziękuję bardzo,że w naszym regionie Polski udało się zebrać grupę ludzi pasjonatów historii. W naszym regionie rolnictwo i maszyny rolnicze,a przede wszystkim ciągniki rolnicze wniosły rozwój. Dziękuję za pomysł i życzę Państwu udanej imprezy. Będę się starał dotrzeć na uroczystości.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama