Reklama

Soćko, czyli... Mourinho polskich ciężarów (zdjęcia)

- Choć mieliśmy mieszkanie przy ul. Rynkowej, to bywaliśmy w nim raz w miesiącu. Resztę czasu przebywaliśmy w oddalonym o niespełna 2 km ośrodku przygotowań olimpijskich. I tak przez 15 lat. To była cena sukcesu. Ale dzięki temu zawodniczki nigdy nie mogły nam zarzucić, że wymagamy tylko od nich. Od siebie też dawaliśmy tyle, ile tylko byliśmy w stanie - opowiadał Ryszard Soćko, który wspólnie z żoną Danutą byli bohaterami spotkania w Muzeum Regionalnym w Siedlcach pt. „Jak rodzą się mistrzowie?”.

Spotkanie było zwieńczeniem wystawy „Z naszej ziemi na sportowe areny”, poświęconej jubileuszowi 50-lecia WLKS Nowe Iganie - klubu, z którym duet trenerski Soćków święcił największe sukcesy. Wystawę można odwiedzić jeszcze tylko do niedzieli 21 czerwca.

Pełną anegdot i wspomnień relację ze spotkania zamieścimy w najbliższym papierowym wydaniu „Tygodnika Siedleckiego”. Dowiecie się m.in., dlaczego prowadzący rozmowę Krzysztof Chaberski określił Ryszarda Soćkę „Mourinho polskich ciężarów".
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/06/2026 13:26
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Normalny - niezalogowany 2026-06-19 13:23:36

    Skoro chcecie człowieka docenić, to nie porównujcie go do innego trenera, bo to umniejsza, a nie buduje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    lk - niezalogowany 2026-06-19 13:38:30

    tłumów nie widać , *** nie urywa

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości