Reklama

O sporcie, kulisach „Tańca z Gwiazdami” i profilaktyce podczas Dnia Otwartego w siedleckiej filii Centrum Rehabilitacji Sportowej

Czy wiedzieliście, że uczestnicy "Tańca z Gwiazdami" tracą średnio 5 kg podczas edycji? Średnio też przypada 5-6 "większych" kontuzji na program. O kulisach "serwisowania" tańczących gwiazd, ale też o urazach i bezwzględnej potrzebie profilaktyki opowiadał podczas Dnia Otwartego w siedleckiej filii Centrum Rehabilitacji Sportowej znany fizjoterapeuta Tomasz Wiliński. A Siedlczanie mieli okazję korzystać z bezpłatnych konsultacji i porad.

W minionym tygodniu zainaugurowano działalność siedleckiej filii Centrum Rehabilitacji Sportowej ( w Hotelu Janusz), oferując Siedlczanom bezpłatne konsultacje z warszawskimi fizjoterapeutami i rehabilitantami. Założycielem CRS jest Tomasz Wiliński. 

To do niego trafią sportowcy po urazach oraz tańczące gwiazdy z „Tańca z Gwiazdami”. Tomasz Wiliński, założyciel Centrum Rehabilitacji Sportowej to dawniej aktywny sportowiec, a dziś pasjonat sportu i osoba wspierająca aktywnych ludzi. A także trochę celebryta zapraszany do telewizyjnych "śniadaniówek", bo kulis „Tańca z Gwiazdami” są ciekawi niemal wszyscy. Nic dziwnego, że i w Siedlcach był pytany podczas konferencji prasowej o popularny program.

Reklama

- Mam tam interwencyjną rolę - śmiał się fizjoterapeuta. - Uczestnicy tracą średnio około 5 kilogramów podczas edycji, a kontuzje są dosyć częste. Taniec jest dosyć kontuzyjny, zwłaszcza jeśli ktoś nie zajmuje się nim zawodowo od lat, nie ma wzmocnionych mięśni czy stawów. Średnio na edycję to 5-6 „większych” kontuzji, takich jak złamane żebra, skręcone kostki, przeciążenia kręgosłupa. Częściej są kontuzjowane panie, bo są podnoszone, więcej się kręcą, przeciążają stawy. Złamania żeber zdarzają się właśnie przy podnoszeniach.

Tomasz Wiliński to wielki propagator profilaktyki. Zachęca do aktywności, zwracając uwagę na rolę ruchu, ale już od dzieciństwa.

Reklama

-To, ile zainwestuje się w ruch dziecka, w budowę jego postawy i mięśni, będzie procentowało do końca życia. Naszą „bazę” wyrabiamy do 25. roku życia. Jeśli o nią zadbamy, powrót do ruchu i aktywności w późniejszych dekadach jest łatwiejszy. Tymczasem w szkołach blisko połowa dzieci nie potrafi zrobić przysiadu, a ich sylwetkę deformuje spuszczona nad smartfonem głowa – przestrzegał.

Z uznaniem natomiast wypowiadał się o pokoleniach 40+, 50- i 60-latków, które są aktywniejsze niż dwudziestolatkowie.

Reklama

- Biegają, pływają, uprawiają sporty i taniec towarzyski, są po prostu świadomi, jakie życiowe i zdrowotne korzyści to przynosi. To dzięki nim zmienia się postrzeganie Młodości i staroście. Ich młodość się wydłuża i czasem trudno określić, ile tak naprawdę mają lat – chwalił.

Zaznaczał także, że zawód rehabilitanta i fizjoterapeuty jest przyszłościowy, bo nie zastąpi go sztuczna inteligencja.

- Pacjenta trzeba dotknąć, poczuć, porozmawiać z nim. Ale cały czas rehabilitanci to zawód deficytowy, także na zachodzie Europy.

Reklama

Z jakimi problemami przychodzili Siedlczanie podczas bezpłatnych konsultacji? Jak się okazuje, głównie z urazami kolan i barków oraz z bólem biodra. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/06/2026 14:08
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości