Podczas spotkania wójta z mieszkańcami gminy Skórzec, szkolna sala gimnastyczna pękała w szwach. Chodziło o smród „gotowanej padliny” ze Zbiornicy Skórzec, który według ludzi, staje się nie do wytrzymania. I o „bezkarność” przedsiębiorstwa, którą podobno mają akceptować władze gminy, powiatu i innych instytucji.
Zbiornica w gm. Skórzec to jedno z dziesięciu tego typu przedsiębiorstw w całej Polsce. Zatrudnia ponad 100 osób. I chociaż nikt nie ma wątpliwości, że takie miejsca są potrzebne, to mało kto chciałby z nim sąsiadować.
Mieszkańcy gminy Skórzec borykają się ze smrodem od lat. Kilka miesięcy temu postanowili jednak wypowiedzieć mu wojnę. Zaczęli zbierać dowody na to, że Zbiornica nie funkcjonuje jak należy. I że jej mogące łamać przepisy działania, nie przeszkadzają ani władzom gminy, ani Wojewódzkiemu Inspektoratowi Ochrony Środowiska, ani Starostwu Powiatowemu w Siedlcach czy Powiatowemu Lekarzowi Weterynarii.
Dlaczego Zbiornica działa, mimo braku wymaganego pozwolenia zintegrowanego? Dlaczego nikt nie przeprowadził nigdy z mieszkańcami konsultacji społecznych dotyczących Zbiornicy i jej rozwijającej się działalności? I co dalej z tym odorem? Podczas spotkania w bezpośrednim ogniu tych pytań stanął Marcin Cabaj, prezes Zbiornicy Skórzec.
Duże poruszenie wśród mieszkańców wywołało zdjęcie wykonane z drona nad terenem Zbiornicy. Widać na nim ociekającą krwią padlinę, co wzbudziło duże zaniepokojenie lokalnej społeczności. Ludzie zaczęli bać się, że krew ściekająca do gleby może generować skażenia.
Atmosfera na spotkaniu była bardzo gorąca. Nie brakowało emocjonujących reakcji i wystąpień.
Prezes Marcin Cabaj nie był w stanie udzielić mieszkańcom satysfakcjonującego wyjaśnienia. Nie przekonał ich też zapewnieniem, że częste wizyty policji i kontrole służb na terenie Zbiornicy kończą się bez zastrzeżeń do jej działalności...
Cały artykuł na temat spotkania (które zaczęło się od szarpaniny pomiędzy jednym z mieszkańców a pracownikiem Zbiornicy) w najbliższym wydaniu "Tygodnika Siedleckiego".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeszcze należy wziąć pod uwagę, że co niektórzy pokupowali niedaleko działki bo było taniej.
właśnie o to chodzi.
Wypisz które działki, kto i kiedy kupił. Nie wymienisz, bo najzwyczajniej kłamiesz.
A Ci co kupili dalej? To może śmierdzieć? Ekspercie od " nie wiem ale się wypowiem". Śmierdzi tym co blisko i tym co daleko. A po wybudowaniu biogazowni będzie śmierdziało jeszcze dalej. Ps. Dzisiaj jak gdyby nigdy nic Gotowanko pełną parą. Smród w sklepie, smród w szkole.
Siedlce. Idę spokojnie do domu i nagle czuję ogromny smród. Połączenie starego brudnego chłopa i amoniaku. Mało nie zwymiotowałem aż mi oczy zaszły łzami. Patrzę a tam w krzakach zaszczany były zomowiec Bednarek z kolegami, rozpracowują trzynastkę.
To spotkanie to jakaś kpina.. Chamstwo, przekrzykiwanie się jednej ze stron, wulgaryzmy i brak jakiejkolwiek kultury. Współczuję właścicielowi zbiornicy, ze musiał w tym uczestniczyć, nawet nie dopuszczono go do głosu. Wszystkie wypowiedzi były przerywane, bojkotowane. Widać na jakim poziomie jest lokalna społeczność i ten "pan" który wszystkim kieruje...
ten pan to chyba lubi sam wymierzać sprawiedliwość...***. Rzeczywiście spotkanie było tylko po to by wyżyć się na właścicielu, a nie merytorycznie i kulturalnie przedyskutować problemy. Szansa była . nie skorzystano
Nie fajnie mają mieszkańcy z jednej stronu unikost z drugiej zbiornica, skąd by nie wiało to w smród, a tam tyle domów powstało w ostatnich latach. Takie obiekty powinny być budowane na odludziu otoczone lasami, a nie pośród wsi w dodatku w czasch gdy wieś się rozbudowuje.
J*** kupił działki obok zbiornicy i zapragnłą budować domy na sprzedaż i dlatego chce wykończyć zbiornicę ***
Spotkanie było burzliwe, nerwy mieszkańcom puszczały i zamiast dojść do głosu właścicielowi to się jeden z drugim przekrzykiwali. Chyba nie tak miało to wyglądać.
Jeszcze należy wziąć pod uwagę, że co niektórzy pokupowali niedaleko działki bo było taniej.
właśnie o to chodzi.
Wypisz które działki, kto i kiedy kupił. Nie wymienisz, bo najzwyczajniej kłamiesz.