Reklama

Samorządy nie dołożą

– Zabrali nam autobus, którym mieszkańcy mogli wracać z pracy w Siedlcach – mówi mieszkaniec Domanic. – Dla niektórych to prawdziwa tragedia. Są osoby, które w związku z tym musiały zrezygnować z posady. Domanice leżą tylko kilkanaście kilometrów od Siedlec, ale na piechotę nie będziemy przecież chodzić. Nikt się jednak tym nie interesuje. Każdy tylko liczy pieniądze, a na plakatach wyborczych powypisywali wielkie hasła, że człowiek jest najważniejszy…

Mieszkańcy Domanic mają pretensje, że władze gminy nie są zainteresowane rozmowami z PKS
w Siedlcach w sprawie przywrócenia zlikwidowanego kursu (autobus przyjeżdżał do Domanic po godzinie 22.00). Nie podejmują też żadnych działań, aby siedleckie MPK wprowadziło tutaj swoją linię.
Zostawili nas z tym kłopotem, bo pewnie myślą, że każdy ma w stodole po trzy samochody – dodaje mieszkaniec wsi. – Zapomnieli chyba o tych, których nie stać na własny pojazd.
Wójt gminy Domanice, Jerzy Zabłocki przyznaje, że zlikwidowanym autobusem wracali mieszkańcy, którzy pracowali w Siedlcach na drugą zmianę. Twierdzi jednak, że chodziło o bardzo małą liczbę osób.
Tym autobusem jeździły po 2-3 osoby – mówi Jerzy Zabłocki. – PKS robi swoje analizy ekonomiczne i na tej podstawie podejmuje określone decyzje. Już w ubiegłym roku firma chciała zlikwidować ten kurs, ale uprosiłem kierownictwo PKS, aby go utrzymało. Autobus jeździł jeszcze przez rok, ale liczba pasażerów się nie zwiększyła. Kurs został zlikwidowany. Spróbuję jeszcze raz porozmawiać w tej sprawie, ale nie ręczę za efekty. Myślę, że sami mieszkańcy powinni się bardziej zorganizować. Dzisiaj większość ma samochody. Można się przecież umawiać na wspólne wyjazdy do Siedlec.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości