Reklama

Sezon na wraka

W ciągu długiego żywota, szlag człowieka trafia zazwyczaj kilka razy. Przyczyny bywają różne: a to zupa za słona, a to pensji ciągle za mało, a wydatków dużo, no... nikt nie mówił, że lekko będzie. Mieszkańca bloku przy Bieszczadzkiej w Siedlcach szlag trafia systematycznie, gdy tylko spojrzy na parking.

SSM czy SM?
- Od dwóch lat stoją na nim dwa wraki. No, wraki chyba, skoro od dwóch lat nie jeżdżą, no nie? To Polonez i Astra combi. Właściciel jednego samochodu już tu nie mieszka, wyprowadził się, a samochód został.
Właściciel drugiego kupił sobie nowe auto. I tym nowym jeździ, zaś stare „garażuje” beztrosko na parkingu – denerwuje się siedlczanin.
Nerw mu chodzi tuż pod skórą, bo interweniował w sprawie wraków kilka razy. Bez skutku.
- Władze spółdzielni mieszkaniowej mówią, że to Straż Miejska musi usunąć te samochody, natomiast Straż Miejska twierdzi, że to teren spółdzielni i oni tu nic nie mogą, że to spółdzielnia musi – opowiada o wyniku interwencji.
Przy okazji filozoficznie zauważa: - No, tak... Strażnicy wraku zabrać z osiedla nie mogą, ale gdy ludzie z braku miejsca na parkingu zaparkują na trawniku, to już blokadę na koła założyć mogą najwyraźniej. Mimo że to teren spółdzielni. I o co w tym wszystkim chodzi?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama