W tym tygodniu w naszej redakcji urywały się telefony w sprawie skrzyżowania w Broszkowie. - W nocy z 22 na 23 października malowano tam pasy i robiono oznakowania - relacjonował jeden z czytelników.
- Panowie chodzili po jezdni i butami odmierzali odległości. Wyglądało to tak, jakby ktoś robił sobie żarty. Na rezultat nie trzeba było długo czekać. Proszę tam pojechać i zobaczyć, jak to skrzyżowanie zostało rozrysowane. Teraz tylko możemy czekać na serię wypadków.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!