Reklama

Smoki i stragany

Co potrafią smoki? Podobno zioną ogniem. Ale pięknej pogody nie zapewniają. Na Festynie Archeologicznym „Rycerze i smoki - Legendarne Średniowiecze” w Liwie aura jest bardzo urozmaicona. – Mogłoby lunąć raz, a dobrze. Zamiast tego mamy mały deszcz kilka razy dzienne – opowiada Roman Postek, dyrektor Muzeum Zbrojowni na Zamku w Liwie.

Szczęśliwie, do Liwa zagląda też czasem słońce. A urozmaicenie to tradycja festynu. Na tej imprezie nikt nie ma prawa się nudzić.
Jest czwartek, 4 czerwca. Tegoroczny, siódmy już festyn archeologiczny powoli zbliża się do końca. Przez cztery dni zamek w Liwie odwiedziło 7 tysięcy młodych gości. 

W sali rycerskiej zebrało się już spore stadko zgłoszonych na konkurs smoków. Jest błyszczący smok ze złotej aluminiowej folii, z wywieszonym czerwonym językiem (a może to ogień, którym zionie?). I jego płaski kolega - przybity do tablicy pomysłowy twór z guzików i gałganków. Obok smok zielony, trójgłowy, i jeszcze ten puchaty, wyglądający jak pluszowa maskotka. I ten ogromny, z tekturowych pudeł i kolorowej bibuły.

Toczone miseczki     
Uczestnicy festynu przyjechali do Liwa z bliższych i dalszych okolic. Na dziedzińcu liwskiego zamku spędzą sporo czasu. I nic dziwnego. Bo atrakcji tu nie brakuje. Szkoda, że nie można być we wszystkich miejscach naraz.
Nie święci garnki lepią – mówi stare przysłowie. W warsztacie garncarza  prawdziwość tego porzekadła można sprawdzić osobiście. Gimnazjalistka Ewa, instruowana przez rezolutną garncarkę, toczy właśnie miseczkę. Lśniąca glina łagodnie poddaje się palcom. 

Przy straganie z ceramiką rozmowa o kolorze garnków. Dlaczego jedne są czarne, drugie ceglaste, a inne takie jasne? Okazuje się, że kolor miseczek zależy od dwóch czynników – zawartości żelaza w glinie oraz sposobu wypalania. Garnki wypalane w piecu bez dostępu powietrza, stają się czarne.

Rycerski pojedynek
Wycieczka z Siedlec ma właśnie wolną chwilę. Dziewczynki gromadzą się przy stoisku z biżuterią z bursztynu. Chłopcy kibicują rycerskiemu pojedynkowi. Dwaj młodzieńcy w hełmach zmagają się drewnianymi mieczami. Nadzorujący rozgrywkę rycerz czuwa nad przebiegiem rywalizacji. Za każde trafienie – punkt. 

U odzianego w skóry kowala dźwięczy młot. Miech do czerwoności rozżarza węgle. Po przeciwnej stronie, tam, gdzie z jamy snuje się dym, powstaje dziegieć. Z przysłowia wiadomo, że łyżka dziegciu może zepsuć beczkę miodu. Ale do czego tak naprawdę służy to paskudztwo? Bo chyba, do licha, nie do psucia miodu. Kto był na festynie w Liwie, już wie. Dziegieć – powstaje w wyniku destylacji kory, kiedyś stosowany w leczeniu oraz jako mazidło do... smarowania osi wozów.   

Widowisko o smoku   
Na straganie z napisem „Rybactwo i łowiectwo” myśliwy w kozackim stroju omawia akurat budowę strzały. Strzała składa się z grotu, promienia i lotek. Aby umiejętności teoretyczne wypróbować w praktyce, trzeba udać się na przeciwległą stronę zamkowego dziedzińca. Pod wałem za murami zamku można postrzelać z łuku do tarczy. Ale to może za chwilę. Teraz warto zrobić sobie przerwę. Uczniowie z Huty Mińskiej zapraszają rówieśników na inscenizację widowiska o smoku. Opowieść dowcipnie dementuje pogłoski, że były tylko dinozaury, a smoków nigdy nie było. I to wcale nie prawda, że smoki porywały dziewice. W rzeczywistości smoki wcale nie były straszne. Żeby się dogadać, wystarczyło poprosić: - Gdy ktoś grzecznie prosi, odmawiać nie wypada – zauważa smok. I znika.

Edukacyjne kwestionariusze 
Ale starczy tej rozrywki. Trzeba wziąć się do pracy. Młodzież pochyla się więc nad kartkami i wypełnia kwestionariusze z pytaniami. – Korzystajcie z okazji, by dowiedzieć się wszystkiego, nawet tego, czego nie można dowiedzieć się w książkach. Nie bójcie się zadawania pytań. Zachęcam do odwiedzenia wszystkich stanowisk rzemieślników na terenie zamku – apeluje przez mikrofon koordynator festynu.

Pora więc ponownie rozejść się do straganów, warsztatów i stanowisk. Trzeba jeszcze odwiedzić mincerza, posłuchać o herbach, odwiedzić wystawę na wieży i dowiedzieć się, jak powstaje czerpany papier.
Nie ma lekko, festyn ma charakter edukacyjny - coś w głowach musi zostać.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości