Reklama

Spokojna głowa...

Zaczęło się w II klasie szkoły podstawowej i do dzisiaj waży na jego życiu. Choroba jest nieuleczalna i człowiek zawsze o tym pamięta. Mówi się, że do wszystkiego można się przyzwyczaić, ale to nieprawda. Padaczka nie da o sobie zapomnieć. Zawsze jest razem z tobą, jak najwierniejsza towarzyszka.

Latem ubiegłego roku Przemek Skorupa pojechał do Warszawy. Wiedział, że funkcjonuje tam stowarzyszenie osób chorych na padaczkę „Spokojna głowa”. Wtedy, zupełnie nagle i nieoczekiwanie zrodził się pomysł - czemu takiego stowarzyszenia nie założyć także w Siedlcach? Przecież w regionie są setki osób, którym byłoby ono bardzo potrzebne?

- Zapoznałem się z organizacją i doświadczeniami stowarzyszenia z Warszawy - mówi Przemysław Skorupa. - Od razu zauważyłem podstawową sprawę - potrzeby i kłopoty ludzi chorych na padaczkę wszędzie są bardzo podobne. Można więc przenosić określone wzorce w różne regiony. Tak też postanowiłem zrobić i znalazłem w swoim zamierzeniu wielkiego sojusznika, Piotrka. Teraz stowarzyszenie jest naszą wspólną ideą, celem, który musimy zrealizować. A wiem najlepiej po własnych doświadczeniach, że taka organizacja chorych na padaczkę na pewno będzie bardzo pomocna temu środowisku.
Doświadczenia Przemka nie są niestety najlepsze. Twierdzi on, że to raczej zasada, niż wyjątek. Padaczka w naszej rzeczywistości to ciągle swego rodzaju piętno, które przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu. I jest to chyba w większej mierze piętno społeczne, niż wynikające z samych dolegliwości, wywołanych chorobą.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości