Reklama

Student nie wielbłąd...

Jedno jest pewne - alkohol nie powinien, bez stosownego zezwolenia, pojawić się na terenach uczelni, gdzie odbywały się tegoroczne Jackonalia. Organizator imprezy, Parlament Studencki, postanowił jednak złamać ten przepis. Nie do końca się to udało, dlatego sprawę wyjaśnia siedlecka policja.

Catering na siedleckich Jackonaliach, które odbywały się na terenie Akademii Podlaskiej przy ulicy Prusa, miał początkowo przygotować jeden z siedleckich właścicieli barów i dyskoteki. Kiedy stanowczo odmówił sprzedaży alkoholu – studenci zaczęli kombinować. Nie zerwali z nim umowy. Tuż przed Jackonaliami złożyli w siedleckim Urzędzie Miasta prośbę o zezwolenie na sprzedaż alkoholu.

- Komisja do Spraw Rozwiązywania Alkoholu spotyka się raz w miesiącu. Parlament Studencki złożył prośbę może dwa tygodnie wcześniej przed imprezą. Posiedzenie komisji już się odbyło, więc prośby tej nie rozpatrywano. Nie umiem powiedzieć, czy komisja zgodziłaby się na wydanie koncesji, czy nie. Po prostu sprawą tą nikt się nie zajmował, bo za późno złożono wniosek – mówi Mariusz Orzełowski, szef gabinetu prezydenta Siedlec.

Reklama


Student nie wielbłąd i pić musi, więc Parlament Studencki, zajmujący się organizowaniem imprezy, zaczął myśleć, co by zrobić, by alkohol jednak był podawany czy sprzedawany na terenie uczelni. Justyna Przychodzień, przewodnicząca parlamentu i jej zastępczyni Beata Kopeć nawiązały kontakt z innym siedleckim właścicielem gastronomii. Stało się to dosłownie na dwa dni przed Jackonaliami.

- Nie rozumiem, dlaczego tak postąpiono. Ten pierwszy pan miał zapłacić 1200 zł za to, że będzie sprzedawał jedzenie i napoje podczas Jackonaliów. Drugi pan nic nie zapłacił, zarobił sobie jeszcze i teraz studenci mają problemy. Podejrzewam, że to właśnie on podpuścił tych młodych ludzi i powiedział, że istnieją luki prawne, które zezwalają na to, by piwo pojawiło się na terenie uczelni – mówi Tadeusz Goc, kierownik Uczelnianego Ośrodka Kultury.

Reklama

Tadeusz Goc podkreśla, iż nie miał pojęcia o tym, że alkohol pojawi się na terenach uczelni podczas imprezy studenckiej.

- Byłem zszokowany, gdy zobaczyłem, że studenci kupują piwo. Przewodnicząca Parlamentu Studenckiego oznajmiła, że nie ma czym się denerwować, bo ma opinie prawne, które na to zezwalają. Z tego, co przekazała mi J. Przychodzień, była to degustacja piwa. Myślę po prostu, że ktoś zarobił na niewiedzy tych młodych ludzi i tyle. Teraz to oni mają kłopoty – dodaje T. Goc.

Te kłopoty to pojawienie się piwa na terenie uczelni już w pierwszym dniu Jackonaliów. Alkohol nie był podawany czy sprzedawany w zwyczajny sposób.

Reklama


- Alkohol był sprzedawany za los. Kupowało się los i można było wybrać nagrodę: piwo, chipsy, etc. Zresztą Jackonalia to impreza prywatna, więc media czy miasto nie powinny się interesować, co my robimy – stwierdziła w rozmowie telefonicznej z dziennikarzem „TS” Beata Kopeć.

Jak się okazuje, takie podawanie alkoholu nie do końca jest zgodne z prawem…

- Jeżeli organizator oferuje możliwość uzyskania nagrody w zamian za kupno losu - mamy do czynienia z loterią. Zgodnie z ustawą o grach hazardowych, loterie, jak wszystkie gry losowe, mogą być urządzane tylko na podstawie zezwolenia dyrektora właściwej izby celnej. Jeżeli jednak wynik nie zależy od przypadku i każdy kupon wygrywa, a cena losu odpowiada wartości wygranej, trudno mówić o loterii czy konkursie. Należałoby raczej skłaniać się do uznania takiej praktyki za formę zwykłej sprzedaży – wyjaśnia adwokat Hubert Pawlikowski.

Reklama

- Poza tym zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, sprzedaż, ale także samo podawanie i spożywanie napojów zawierających więcej niż 4,5% alkoholu na imprezach na otwartym powietrzu może się odbywać tylko za zezwoleniem wójta, burmistrza czy prezydenta miasta i tylko w miejscach do tego wyznaczonych. Dodatkowo ustawa wprowadza bezwzględny zakaz sprzedaży i podawania napojów alkoholowych na terenie szkół oraz innych zakładów i placówek oświatowo-wychowawczych – dodaje H. Pawlikowski.

Sprawą pojawienia się alkoholu na terenach uczelni podczas Jackonaliów zajęła się siedlecka policja.

Reklama

- Na razie trwa postępowanie. Przesłuchaliśmy świadków i wysłaliśmy stosowne pisma z zapytaniami do Urzędu Miasta. Trzeba jeszcze poczekać na wynik tego śledztwa. Następnie dokumenty przekażemy do sądu, który wyda orzeczenie w tej sprawie – mówi rzecznik prasowy KPP Siedlce, komisarz Jerzy Długosz.


Marcin Śmigielski , który w ostatniej chwili nawiązał współpracę ze studentami, nie ma sobie nic do zarzucenia.

- Wykonywałem tylko umowę, którą zawarłem z Parlamentem Studenckim. Umowa dotyczyła dostarczenia i dystrybucji cateringu oraz piwa. Co do zezwoleń - te kwestie należy wyjaśniać z organizatorami - mówi krótko M. Śmigielski.

Reklama

Komisarz Długosz dodaje, że studenci podczas przesłuchań oznajmili, że pojawienie się piwa to była degustacja.

- Sprzedaż lub podawanie napojów alkoholowych w wypadkach, kiedy jest to zabronione albo bez wymaganego zezwolenia, jest przestępstwem zagrożonym karą grzywny. Jeżeli sprawca posiada inne zezwolenia na sprzedaż alkoholu – mogą być one cofnięte. W tym przypadku należałoby się zastanowić, czy nie mamy do czynienia z próbą obejścia prawa, czyli takim działaniem, które z pozoru jest legalne, ale w rzeczywistości zmierza do zrealizowania celu, którego osiągnięcie jest przez ustawę zakazane – tłumaczy H. Pawlikowski.

Reklama

Adwokat podkreśla jednak, że nie można wyrokować, zanim nie zrobi tego sąd. Być może osoby organizujące imprezę miały jakieś zezwolenia. Sprawdza to policja. Ale jeśli była to, jak mówią studenci, degustacja czy losowanie, to tegoroczne Jackonalia mogą odbić się niektórym czkawką. Jackonalia bowiem nie były imprezą prywatną. Odbywały się na terenie uczelni, gdzie zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym to rektor dba o utrzymanie porządku i bezpieczeństwa, a służby państwowe odpowiedzialne za utrzymanie porządku publicznego i bezpieczeństwa wewnętrznego mogą wkroczyć z własnej inicjatywy na teren uczelni, by tego porządku dopilnować. I choć prezydent pierwszego dnia święta studenckiego przekazuje żakom klucz do miasta, to nie oznacza jednak, że od tego momentu zaczyna obowiązywać inne prawo…

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości