Wszystko było już praktycznie gotowe. Dzieci sprzedawały palemki i uzbierały pieniądze na sztandar. Biskup drohiczyński szykował się do odwiedzin w szkole. Na 1 czerwca zarezerwował sobie już w kalendarzu termin. Miał święcić szkołę. Przygotowano obrazy, które miały zawisnąć na korytarzach. Proboszcz obiecał popiersie papieża. Miało być wielkie święto, a wyszła wielka afera, którą żyją mieszkańcy całej gminy.
Wielu nie może uwierzyć, że coś takiego w ogóle się zdarzyło.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!