Reklama

Świętość poszargana...

Wszystko było już praktycznie gotowe. Dzieci sprzedawały palemki i uzbierały pieniądze na sztandar. Biskup drohiczyński szykował się do odwiedzin w szkole. Na 1 czerwca zarezerwował sobie już w kalendarzu termin. Miał święcić szkołę. Przygotowano obrazy, które miały zawisnąć na korytarzach. Proboszcz obiecał popiersie papieża. Miało być wielkie święto, a wyszła wielka afera, którą żyją mieszkańcy całej gminy.

Wielu nie może uwierzyć, że coś takiego w ogóle się zdarzyło.
A jednak. Rada Gminy w Korczewie podjęła uchwałę, w której zdecydowaną większością głosów odrzucono propozycję, aby Szkole Podstawowej
w Bartkowie Nowym nadać imię Jana Pawła II. Na całe lokalne społeczeństwo spadło to jak grom z jasnego nieba. Szok i niedowierzanie są tym większe, że to sam biskup Dydycz zaproponował papieża na patrona szkoły.
- Radni kilkakrotnie odrzucali propozycję nadania szkole imienia Jana Pawła II – mówi rodzic jednego z uczniów SP w Bartkowie Nowym. – Wili się jak piskorze, przesuwali termin głosowania. Nieoficjalnie mówi się, że zagłosowali przeciwko, bo zamierzają zlikwidować szkołę
i zrobić w niej hurtownię piwa. Zupełnie zlekceważyli fakt, że za nadaniem imienia opowiedziało się praktycznie całe lokalne społeczeństwo – pracownicy szkoły, uczniowie i rodzice. Radni jednak wystąpili otwarcie wbrew mieszkańcom, choć przecież ich właśnie reprezentują.
- Wszystkie przygotowania do nadania imienia były robione zgodnie z procedurą – mówi nauczycielka z SP w Bartkowie Nowym. – Wszyscy popierali taką inicjatywę, która mogła przynieść szkole jedynie same korzyści. Byliśmy więc całkowicie przekonani, że decyzja Rady Gminy będzie tylko formalnością. Teraz zostały nam tylko gorycz i rozczarowanie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości