Reklama

Szczęśliwy numerek...

(...) Rzecz miała miejsce w jednej ze wsi na terenie gminy Zbuczyn. Do starszej, samotnie mieszkającej kobiety przyszła nieznajoma pani. Przedstawiła się jako pracownica jednej z firm ubezpieczeniowych i od razu złożyła ofertę, którą zaskarbiła sobie nie tylko sympatię, ale przede wszystkim obudziła ciekawość właścicielki domu. Powiedziała, że może załatwić kobiecie darmowe leki oraz węgiel. A cóż samotnej, i na pewno schorowanej kobiecie na wsi, jest bardziej potrzebne? Haczyk został więc połknięty.



To był dopiero oczywiście wstęp do całej gry. Teraz przyszła kolej na kolejne posunięcie. Dość naiwne i bardzo proste, ale takie są podobno najskuteczniejsze. Ta prawda miała się po raz kolejny powtórzyć.
- Nieznajoma powiedziała, że ma listę z serią i numerami banknotów - mówi rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach, Jerzy Długosz. - Następnie wyjaśniła starszej kobiecie, że jeśli dysponuje ona banknotami o takich numerach, to może liczyć na określone profity - właśnie darmowe leki. A wszystko to w ramach akcji promocyjnej prowadzonej przez firmę ubezpieczeniową.
Kolejny krok jest łatwy do przewidzenia. Właścicielka mieszkania promocji przegapić oczywiście nie mogła. Wyszła z pokoju, żeby wydobyć ukryte gdzieś zaskórniaki. Po chwili przyszła z portmonetką. Emocje dochodziły zenitu, kiedy kobiety po kolei sprawdzały każdy z banknotów. Tego nie ma na szczęśliwej liście, tego też nie... No i kiedy sprawdzono już cały plik banknotów, przyszło wielkie rozczarowanie. Nie będzie darmowych leków, nie będzie węgla...
Zawiedziona staruszka schowała wszystkie banknoty do portmonetki i położyła ją na stole. Potem obie kobiety zaczęły sobie zwykłą, towarzyską rozmowę, przede wszystkim na temat zdrowia. Przedstawicielka firmy ubezpieczeniowej zapytała, czy aby gospodyni nie bolą plecy. A czy jest ktoś, kto ma na karku 8 krzyżyk i plecy go nie bolą...? Można więc powiedzieć, że pytanie było retoryczne i oczywiście całkowicie nieprzypadkowe.

Nieznajoma natychmiast zaoferowała się z pomocą. Okazała się nie tylko przedstawicielką firmy ubezpieczeniowej, ale i masażystką, która zaoferowała się, że wybawi staruszkę ze zdrowotnych kłopotów.  (...)
Wtedy nieznajoma sięgnęła po swój koronny argument. Powiedziała, że w samochodzie zaparkowanym przed domem staruszki ma specjalne urządzenie do masażu kręgosłupa.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości