Reklama

Szopki węgrowskie 2010

Bielutka jak śnieg, filigranowa i krucha szopka z opłatka Małgorzaty Pepłowskiej z Ruchny zdobyła I nagrodę w IV Konkursie Mazowiecko-Podlaskiej Szopki Węgrowskiej. Rozstrzygnięcie konkursu odbyło się w niedzielę, 12 grudnia w Domu Gdańskim. II nagrodę przyznano barwnemu obrazowi z nitek autorstwa Doroty Białobrzeskiej-Portki. Konkurs zorganizował węgrowski oddział PTTK.

Jak zdradziła nam Klara Sielicka-Baryłka, etnolog z Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie, która oceniała przygotowane na konkurs prace, jury długo dyskutowało właśnie nad przyznaniem pierwszego i drugiego miejsca. 

Pomysł i konsekwencja 

- W obu pracach widać pewien konsekwentnie od początku do końca poprowadzony pomysł. Szopka pani Białobrzeskiej jest bardzo kolorowa, stwarza atmosferę kolorowych świąt Bożego Narodzenia. Ma ładną kompozycję, przywodzi na myśl sposób malowania nieba przez van Gogha – mówi Klara Sielicka-Baryłka. - To malowidło wykonane z kolorowych niteczek… - Właśnie, technika niby szkolna, ale dokładnie wykonana. Widać kompozycję: centrum, rozmieszczenie, dobór kolorów. Praca, która zdobyła pierwszą nagrodę, pani Małgorzaty Pepłowskiej jest przeciwnie -  monochromatyczna ze względu na użyty materiał, czyli opłatek. Wydaje się to dość proste, ale wbrew pozorom opłatek jest bardzo trudnym tworzywem. Obserwujemy to w naszym muzeum, wyciągając z magazynów ozdoby z opłatka. Wystarczy odrobina nieuwagi, ukruszenie, zawilgocenie i… już nie ma kompozycji – opowiada Klara Sielicka-Baryłka.

To, co nas wyróżnia

W niedzielne popołudnie, 12 grudnia sala Miejskiej Biblioteki Publicznej wypełniła się do ostatniego miejsca. Przybyli artyści, niestety nie wszyscy, oraz wielu tych, którzy w przedświątecznej atmosferze chwili co prędzej obejrzeć nagrodzone i wyróżnione szopki. - To piękna tradycja w naszym mieście – mówiła Ewa Besztak, wicestarosta węgrowski. - Możemy podziwiać prace twórców nie tylko z naszego miasta i powiatu, lecz również z całej Polski. Na całym świecie pijemy coca-colę i zajadamy się hamburgerami. Na szczęście jest coś, co nas, Polaków, wyróżnia w tej miliardowej rzeszy ludzkości. Tym czymś jest nasza piękna obrzędowość, oparta na chrześcijańskiej tradycji.  

Wiceburmistrz Węgrowa, Jadwiga Snopkiewicz dziękowała organizatorce konkursu Danucie Grodzkiej: - Za to, że pielęgnujesz tradycję, jesteś promotorem kultury i zabytków.

W tym roku Danuta Grodzka wycofała się z prac w jury, bo – jak przyznała – zawsze miała ogromny kłopot z wybraniem pracy najlepszej, najbardziej godnej nagrody. – Ja nie potrafię wybrać najpiękniejszej pracy. Dla mnie wszystkie szopki są najpiękniejsze – mówiła. 

Oprócz szopek tegorocznych, na wystawie w Miejskiej Bibliotece Publicznej można oglądać prace laureatów poprzednich edycji konkursu Mazowiecko-Podlaskiej Szopki Węgrowskiej. Ekspozycja czynna do 30 stycznia 2011 r. 

tekst i zdjęcia Dariusz Kuziak  

Więcej w najbliższym papierowym wydaniu "TS"

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama