Reklama

Sztuka to przestrzeń - z Klaudią Karpińską rozmawia Tomasz Markiewicz

Klaudia Karpińska - wokalistka i aktorka Teatru ES. Ukończyła „sztuki plastyczne” na UPH w Siedlcach, obecnie studiuje „zarządzanie w kulturze” na Uniwersytecie Warszawskim. Mieszka w Mińsku Mazowieckim. Na początku stycznia odbyła się premiera jej najnowszego singla i teledysku pt. „Śniłam” (jest autorką tekstu i muzyki), nagranego wspólnie z zespołem Karmin. To piękna, zwiewna i klimatyczna piosenka, która już od pierwszych sekund rozpala iskrę ciekawości. A opowiada o romantycznych, sennych marzeniach, lekkiej nieśmiałości i tęsknocie do letnich chwil.

-Klaudio, zadziwiasz energią twórczą. Śpiewasz, piszesz piosenki, malujesz, fotografujesz, zajmujesz się grafiką, doskonalisz rzemiosło aktorskie w siedleckim Teatrze ES… Która z tych ról sprawia Ci największą satysfakcję?

Reklama

-Sztuka to dla mnie zbiór piękna, dlatego ciężko wybrać jedną z tych dziedzin. Muzyka daje mi możliwość wyrzucenia energii i opowiadania historii, które obserwuję lub przeżywam. Fotografia jest jedną z najbardziej żywych sztuk wizualnych, pozwala na utrwalenie znikających chwil. Malarstwo daje wyciszenie i skupienie się na własnych myślach. Teatr to wspaniała synergia pomiędzy widownią i aktorami, poza tym praca na emocjach i przekazywanie ich innym ludziom, obcowanie z tekstami i poezją daje otwartość na świat.

- Niektórzy artyści mówią, że muzyka, sztuka jest dla nich ucieczką od rzeczywistości i delektowaniem się innym, lepszym światem. Czy dla Ciebie też?

Reklama

-Dla mnie sztuka to po prostu przestrzeń, miejsce, w którym czuję się dobrze, w którym mogę wyrazić to, co czuję, to, co widzę i czym pragnę się podzielić. Nie nazwałabym tego ucieczką od rzeczywistości, ponieważ to dla mnie bardziej jej analiza. Z drugiej jednak strony, zamknięcie się w pokoju i siedzenie całymi godzinami przed obrazem czy pisanie piosenek przy pianinie jest jakąś formą ucieczki.

- Na ile Twoje piosenki są kreacją artystyczną, a na ile odzwierciedleniem Twojej prawdziwej natury?

Reklama

-Bardzo dobre i trudne pytanie. Myślę, że w jakimś stopniu każdy artysta mniej lub bardziej świadomie wyraża swoją osobę poprzez sztukę. Wydaje mi się, że na tym etapie mam potrzebę wyrażania siebie, szczególnie że widzę w świecie artystycznym i na rynku muzycznym na to przestrzeń. Trochę za dużo jest tej kreacji czy nawet sztuczności.

-Karmin, z którym nagrałaś piosenkę „Śniłam”, jest stosunkowo nowym zespołem. Czy to muzycy, z którymi łączy Cię jakieś szczególne porozumienie?

-Zdecydowanie tak. Moim marzeniem było mieć wokół siebie ludzi, którzy chcą wspólnie tworzyć muzykę, a poza tym są moimi przyjaciółmi i mogę na nich liczyć. Większość składu poznałam w grudniu 2022 roku. Wtedy zostałam zaproszona przez Tomka Bębnowicza do zaśpiewania koncertu charytatywnego z zespołem Venefica. Nie wiedziałam, że decyzja o wystąpieniu z nimi doprowadzi ono do dalszej współpracy, a w efekcie - wspólnych koncertów i wydania singla. Po koncercie założyliśmy z Tomkiem nowy projekt pod
nazwą Karmin.

Reklama

- To dosyć liczny zespół, bo oprócz Ciebie tworzy go 6 osób.

-Tak. Jako następny do składu dołączył basista Wojciech Glezman. Szykując koncert na siedleckie Juwenalia, musiałam znaleźć zastępstwo na gitarę elektryczną, w ten sposób trafiłam na Mateusza Mazurka. Perkusistów też już kilku było, na razie „ukradliśmy” kolejnego członka zespołu Venefica - Michała Adamca. Niedawno dołączyły do nas również Ada Michalska (instrumenty klawiszowe) oraz Marta Szuba (chórki).

- Jak sądzisz, czy muzyka, której człowiek słucha albo którą wykonuje, może powiedzieć nam coś więcej o jego osobowości? A jeśli tak, to co Twoja muzyka może powiedzieć nam o Tobie?

Reklama

-Oczywiście! Uważam, że artysta zawsze, nawet podświadomie daje znać w swojej sztuce, jak odczuwa świat, jak go rozumie, więc również opowiada o swojej osobowości. Podobnie uważam, że nie słuchamy przypadkowej muzyki. Nie mam pojęcia, co moja muzyka mówi o mnie, może o jakiejś delikatności, marzycielstwie, może energii albo po prostu o odczuwaniu świata… Chyba zostawię to do interpretacji odbiorcom mojej muzyki.

- Twoje teksty sprawiają wrażenie introspektywno-poetyckich, a przy muzyce, którą tworzysz, można się rozmarzyć, odprężyć, wydaje się bardzo ilustracyjna. Czy to dlatego, że masz dużą wyobraźnię plastyczną?

Reklama

-Bardzo prawdopodobne. Myślę, że powód poetyckiego charakteru mojej muzyki to po pierwsze moja osobowość i suma zainteresowań, a po drugie również doświadczeń. Zaczynałam od tzw. nurtu poezji śpiewanej. Współpraca z zespołem Kreska w liceum czy późniejsza z Kacprem Jastrzębskim są dowodem, że nadal z poezją jestem blisko, pewnie też dlatego jest ona słyszalna w moich autorskich piosenkach.

- Masz swoich mistrzów lub mentorów? Komu zawdzięczasz swoją dzisiejszą wiedzę, umiejętności i doświadczenie?

Reklama

-Po pierwsze mojej starszej siostrze, która również kiedyś śpiewała i podsłuchując ją, też próbowałam. Zawsze wspierała mnie w moich pasjach. Na pewno Marcinowi Błądzińskiemu, jednemu z moich pierwszych nauczycieli wokalnych, którego poznałam na zajęciach w Miejskim Domu Kultury w Mińsku Mazowieckim. Bardzo motywował mnie i ukierunkował wokalnie. Bardzo ważny był i jest dla mnie Teatr ES w Siedlcach oraz reżyser Robert Protasewicz, który - jak sądzę - dla każdego adepta teatru jest inspiracją artystyczną. Nie mogę nie wspomnieć o moich działaniach w okresie szkoły średniej. Koło teatralne DTRS, prowadzone przez Dianę Gajc-Piątkowską było dla mnie idealnym wstępem do kolejnych teatralnych doświadczeń. W zespole Kreska, prowadzonym przez Jakuba Maguzę, nauczyłam się pisania piosenek czy pracy w studiu, nagrywając dwie płyty.

- Obecnie studiujesz „zarządzanie w kulturze” na Uniwersytecie Warszawskim. Menedżer kultury to człowiek, który łączy wiele obowiązków i kompetencji: powinien nieźle orientować się w prawie, być sprawnym organizatorem, znać się na produkcji imprez masowych. Wiem, że jesteś na etapie zbierania cennych doświadczeń.

Reklama

-Kończąc na UPH w Siedlcach „sztuki plastyczne”, zastanawiałam się nad dalszą ścieżką. Chyba najbardziej pragnęłam połączyć większość swoich doświadczeń w świecie sztuki i kultury, a ten kierunek mi na to pozwala oraz poszerza moją widzę w tych dziedzinach. W tej chwili współpracuję m.in. z ośrodkami kultury w Mrozach i Dębem Wielkim, co daje mi poczucie, że organizacja inicjatyw kulturalnych i artystycznych to mój świat. Chciałabym w nim być i dalej się rozwijać w tym kierunku.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości