Reklama

Taryfa ulgowa

30/09/2009 08:59

Coraz łatwiej jest być ekologiem. Kiedyś, aby ocalić hektary bezcennych lasów, trzeba było targać tony makulatury, co wymagało umiejętności szperacko-zbierackich oraz niemałej tężyzny fizycznej. Żeby pamiętać o własnej torbie na zakupy, idąc do sklepu, nie trzeba być kulturystą. Trzeba za to mieć pamięć jak słoń. Bo darmowej jednorazówki przy kasie już nam nie dadzą. Kiedyś dawali, teraz już nie dają. Plastikowe torebki, okazuje się, niszczą planetę. (Teraz ekologicznie jest wybierać torby papierowe. Te same, z których kilkadziesiąt lat temu zrezygnowano, by oszczędzić lasy, czyli ocalić planetę.)

Ekolog rezygnuje z futra, nie zjada hamburgerów, używa energooszczędnych żarówek, segreguje odpady, zbiera zużyte baterie do pojemniczków oraz wykonuje setki innych czynności, którymi inni z lenistwa i wygody nie zawracają sobie głowy.
Ale i dla leniwych i wygodnych jest nadzieja. Od ubiegłego tygodnia - ekologiczna taryfa ulgowa – wystarczy sikać do brodzika. Napiszę to jeszcze raz, bo może niektórzy z rozpędu pominęli: aby być ekologiem, osobnikiem globalnie pożytecznym, wystarczy, kąpiąc się, siusiać do brodzika. Można też, jeśli bierze się w niej prysznic, sikać do wanny. Dzięki temu oszczędza się wodę. Dokładnie 4.380 litrów rocznie. Tak obliczono.
Sikanie do wanny zatkanej korkiem, przynajmniej na razie, przynajmniej na bieżącym etapie wiedzy ekologicznej, nie jest zalecane. Ale moim zdaniem to tylko kwestia czasu. Skoro już w ekologicznej trosce zrezygnowano z kulturowego terroru sikania do pisuaru czy muszli klozetowej, czy nie można pójść dalej? Czy nie można – mówiąc wprost – iść sikać na dworze? Na początek, na przykład w czasie deszczu? Deszcz przecież i tak wszystko spłucze. Poza tym – jak wykazują badania ekologów – 95 procent sików (siuśków?) stanowi woda. Dlatego sikanie do brodzika jest nieszkodliwe, a nawet zalecane. Podobno likwiduje grzybicę stóp.
Milan Kundera w jednej ze swoich powieści (niestety, nie pamiętam, której, a nie mam czasu, by grzebać w biblioteczce), pisząc o lekarzu, który sikał do umywalki, zauważył na marginesie, że jest to ogólny zwyczaj czeskich, czy też praskich lekarzy. Zaintrygowany, skonsultowałem rzecz ze znajomym lekarzem medycyny, który – choć wzmiankowanej powieści nie czytał – podzielił diagnozę, przy okazji przyznając, że zwyczaj dotyczy zapewne nie tylko czeskich lekarzy. Być może także wielu lekarzy polskich. A skoro lekarze sikają do umywalek, to znaczy, że jest to nieszkodliwe. Zalecają jednak, by robić to od razu na początku, czyli przed umyciem się. Obsikiwania się po myciu zasadniczo nie zaleca. To budujące – każdego dnia każdy z nas może zrobić coś, by pomóc środowisku. Jeszcze nigdy tak wielu nie uczyniło tak wiele dla swojej planety.
Dariusz Kuziak

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości