Była połowa maja 1989 roku. Wędrując z Maurycym przez uśpione Siedlce, zatrzymaliśmy się na chwilę przed sklepową witryną. Z mroku bramy wychynęła staruszka, pytając, czy my do kolejki do mięsnego. Bo jeśli tak, to musimy wiedzieć, że ona jest pierwsza. Tylko schowała się w bramie, bo tam cieplej. Uspokoiliśmy ją, że my nie do kolejki. Otuliła się płaszczem i wróciła do bramy. Była druga w nocy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!