- Leczę depresję, śpiąc po dwadzieścia godzin dziennie. Przez pozostałe cztery muszę zrobić zakupy, wyjść z domu, więc nie mogę w tak krótkim czasie sprzątać - tak starszy pan z Młynarskiej 7 tłumaczył potworny bałagan i brud w swym mieszkaniu.
Lokator odwołał się od decyzji Sanepidu, nakazującej: uprzątnięcie, dezynsekcję i dezynfekcję mieszkania. I decyzję uchylono. Im więcej zna się szczegółów tej bulwersującej historii, tym bardziej jest oczywiste, że mamy tu do czynienia nie tylko z zagrożeniem epidemiologicznym, ale też z ludzką tragedią. - Ten człowiek potrzebuje pomocy. Tak zwyczajnie, po ludzku, pomijając całą otoczkę sprawy – uważają świadkowie wydarzeń.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!