W późnych godzinach wieczornych, 18 października, funkcjonariusze z mińskiej komendy policji otrzymali zgłoszenie o zdarzeniu, jakie miało miejsce w Mieni (gmina Cegłów), niespełna dziesięć kilometrów na wchód od Mińska Mazowieckiego. W jej własnym domu mundurowi zastali martwą, 58-letnią kobietę, która w godzinach popołudniowych została zamordowana przez nieznanego osobnika. Dochodzeniowcy bardzo szybko ustalili, że zabójcą niewiasty może być jej mąż, Tadeusz K.
Dalej wydarzenia potoczyły się zgodnie z obowiązującą procedurą. Mężczyzna znalazł się „na dołku”, czyli w policyjnym areszcie mińskiej komendy. Na podstawie zeznań świadków ustalono, że Tadeusz K. dokonał zabójstwa swojej małżonki. W czasie przesłuchań funkcjonariusze chcieli ustalić motywy, jakie doprowadziły do tak ohydnego czynu, jakim było zamordowanie kobiety. Tadeusz K., jako niebezpieczny aresztant, był pod specjalną „opieką” funkcjonariuszy, którzy dniem i nocą zwracali uwagę na zabójcę. Co piętnaście minut strażnik zaglądał do pomieszczenia, w którym znajdował się przestępca. Tadeusz K. celę dzielił z innym mężczyzną osadzonym w areszcie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!