Reklama

U Mroczki czytaj tytuły...

Gdy talent spotka się z ciekawością świata, poczuciem humoru i cierpliwością, rodzi się taki Mroczka. Michał Mroczka. Właśnie zakończyła się jego wystawa „Destynacje” w siedleckiej Galerii i Pracowni AZ Anny Zawalich.

Tradycją galerii jest organizowanie finisaży, na których można spotkać się z artystą, by porozmawiać o sztuce, o jego życiu (na ile zechce uchylić rąbka prywatności). I okazuje się, że to świetny sposób na to, by spojrzeć na obrazy jeszcze raz, z innej strony, znając już tajemnice przekazu lub intencji autora. Przykład? Biały ptak na obrazie zatytułowanym „Trybunał Konstytucyjny” większość brała za białego gołębia. Ale gdy mu się przyjrzeć, widać że ma zakrzywiony, drapieżny dziób i szpony. To nie gołąb, to uciekający orzeł. Przestraszył się tego, co zobaczył? U Mroczki trzeba czytać tytuły.

Reklama

- Lubię, gdy obraz ma jakąś historię, gdy jest w nim treść, a nie tylko forma – przyznaje artysta.

Zabawę z widzem prowadzi z właściwym sobie humorem. Ci, którzy lubią szczegóły, dostrzegą to, co umyka pobieżnemu oglądowi. Tak jak scenki ukryte w plątaninie drzew, traw, zieleni. Fani Michała Mroczki przepatrują więc uważnie obrazy, centymetr po centymetrze. I proszę: tu ukryte „Śniadanie na trawie”, tam para oddająca się seksualnym zabawom, w innym miejscu wiszący człowieczek, a przy Świątyni Opatrzności... baranek. Świetna to zabawa!

Reklama

-To szczególarz – mówi Anna Zawalich, właścicielka galerii. - Sama lubię szczegóły, więc wiem, ile to wymaga pracy.

Jak się okazuje, wystawa była wielkim sukcesem. Miłośnicy sztuki współczesnej kupili sześć obrazów! A pewnie i tak mało kto wiedział, że fanem malarstwa Mroczki jest też znany dziennikarz i pisarz Mariusz Szczygieł. Zafascynowany jednym z obrazów przyjechał do artysty, by dzieło kupić. A potem ten obraz znalazł się na okładce głośnej książki „Nie ma”, która zdobyła Nagrodę Nike.

Michał Mroczka czuł się swobodnie w dyskusyjnym kręgu podczas finisażu. Nawiązał do tytułu wystawy: „Destynacje” (cel podróży, miejsce docelowe, miejsce przeznaczenia).

Reklama

- Bawi mnie to słowo. Zawsze myślę, że ktoś chce wydać się bardzo mądry, jeśli go użyje. A jeszcze lepiej brzmią „dedykowane” destynacje w biurach podróży – przyznał, wywołując salwę śmiechu. - Lubię autoironię. I lubię uśmiechać się przez obrazy. Malując je zastanawiam się nad światem. Jedne są prześmiewcze, inne nawiązują do historii i moich fascynacji.

Destynacje Michała Mroczki to podróże po tematach historycznych, geograficznych, politycznych czy socjologicznych. A w tych podróżach to ciągłe poszukiwania.

Reklama

- By być szczęśliwym w procesie twórczym należy gonić króliczka i w gonitwie tej się zatracić - czytamy w opisie wystawy. - Biada artyście, który króliczka złapał i został zaszufladkowany.

Ot, i cały Michał Mroczka. Szuflady na niego jeszcze nie znaleziono. I warto razem z nim gonić króliczka, by zamyślić się, roześmiać, szukać puszczanego oczka czy po prostu zachwycić się obrazem.

* * *

Galeria i Pracownia AZ to jedyna profesjonalna prywatna galeria sztuki w Siedlcach. Właścicielka mocno weszła na drogę edukacji kulturalnej, ściągając do Siedlec wybitnych, nietuzinkowych artystów. To miejsce wystaw i spotkań, dyskusji, wymiany poglądów. Nie ma tam sztywnego zadęcia, jest za to kącik kuchenny, w którym można zrobić kawę i herbatę, usiąść z filiżanką w ręce i patrzeć na obrazy. Można też śmiało zadawać pytania, bez podświadomej obawy, że wyjdzie się na ignoranta. Sztuka musi mieć przyjazną oprawę. W tej galerii ma.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/03/2025 15:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama