Reklama

Ulica Radziecka

Dobry, lepszy, najlepszy, radziecki – tak się w czasach mojej młodości przekornie  stopniowało ten przymiotnik. Bohater „Małej apokalipsy” Tadeusza Konwickiego zwracał się do niewiasty, której Pan Bóg nie poskąpił wdzięków, słowami pełnymi podziwu: „Ależ ty masz cyc, kobieto, można powiedzieć, radziecki”.

„Radziecki” według słownika znaczyło: „dotyczący Związku Radzieckiego”, ale oficjalnie znaczyło też tyle, co dzisiejsze „the best” (czyli z Ameryki). Żyliśmy w kraju, który wyznawał, że wszystko co najlepsze jest w ZSRR, czyli w Kraju Rad. Było to, jak wszystko, skłamane, bo w sowieckim ustroju nie było żadnych ludowych rad, które decydowałyby o czymkolwiek. 

Reklama

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości