Niestety, mieszkańcy Miasta i Gminy Mordy nie mogą korzystać z wody dostarczanej przez miejskie wodociągi. Znowu...
Już 30 maja ukazał się komunikat Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Siedlcach. Zgodnie z nim w badaniach jakości wody z wodociągu w Czepielinie (w gminie Mordy) stwierdzono obecność bakterii Enterokoki. W związku z tym woda jest nieprzydatna do spożycia. Woda nadaje się wyłącznie do celów sanitarnych. Inspektor informował, że trwają prace mające na celu przywrócenie odpowiedniej jakości wody.
W związku z zaistniałą sytuacją Urząd Miasta i Gminy Mordy rozpoczął dystrybucję wody butelkowanej dla mieszkańców. Od soboty uruchomiono też dostawę wody pitnej w cysternach, która powinna być dowożona do wszystkich miejscowości. Są do tego wykorzystywane trzy beczkowozy.
Niestety, problem z wodą, który dotyczy około 5 tysięcy mieszkańców gminy, powtórzył się po raz kolejny. Podobna sytuacja miała miejsce także jesienią ubiegłego roku. Wtedy mieszkańcy nie mogli korzystać z wody z wodociągu przez ponad 2 tygodnie. Przez pewien czas była ona dopuszczona do spożycia jedynie warunkowo, po wcześniejszym przegotowaniu.
Jak się dowiedzieliśmy cała sieć wodociągowa jest przepłukiwana. Wodociąg, łącznie z elementami jego wyposażenia, został zachlorowany. Sanepid prowadzi kolejne badania jakości wody. Woda niezdatna do spożycia pochodzi ze studni w Czepielinie (jednej z trzech na terenie gminy). To ta sama studnia, w której doszło do skażenia w ubiegłym roku. Obecnie została ona wyłączona z użycia. Niestety, na razie nie ustało się ustalić, co jest źródłem skażenia wody.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kurniki. Proste
Pewnie te odpady z kurników
A jakie działania podejmie nasz Włodarz? Może postarać się o jakieś dofinansowanie i budować nowe ujęcie daleko od zanieczyszczeń? Radni do roboty.
Nowogrodzki wam w beczkowozach dowiezie.
Informację podano w piątek a dużo wcześniej woda śmierdziała chlorem, co wskazuje, że zlekceważono zdrowie mieszkańców. Pili wodę z enterokokami i chlorem. Dopiero gdy wynik badania był zły musieli podać Informację. Woda z cysterny nie nadaje się również, a butelkowanej nie rozwożą.
Ale za to Mazowsze mieliśmy. Prestiż.
Przyczyną są kurniki, prosta sprawa***wszystko jest *** i zamiatane pod dywan.
Pół roku temu (w grudniu 2024) zostały o zlewisku gnoju w żwirowni i potencjalnych nieprawidłowościach w gospodarce odpadami przy ujęciu wody w Czepielinie powiadomione wszystkie instytucje. Wliczając samorząd. - 1. Weterynaria z samorządem (Paprotnia, które od wczoraj też juz ma zatrutą wodę ) była na miejscu w styczniu - na piśmie stwierdziła że wylewanie gnoju do lasu przy ujęciu jest ok (brak nieprawidłowości). 2. Sanepid napisał że to nie ich sprawa - oni badają tylko wodę w kranie. 3. WIOŚ poszedł na kontrolę ale nie pobrał próbek. Żadnych. Nie ma u nich formalnego śladu po tej kontroli. Na fermę też nie weszli bo im weterynaria nie pozwoliła, więc nawet nie mogliby pobrać próbek porównawczych. Zawiadomienia na policję nikt nie złożył. Ktoś mógł i jeszcze może umrzeć albo ciężko się rozchorować z powodu tej wody. Symptomatyczne jest też że od stycznia, gdy w końcu po 5 miesiącach wyszły dobrze badania, nie opublikowano ani jednego kolejnego. Czyżbyśmy taką wodę cały czas pili ? Dla porządku dodam że jest formalnie potwierdzone przez WIOŚ że ta ferma obok działa bez pozwolenia od 12 lat. I nie ma żadnych umów na wywóz gnojowicy i obornika (to jest około 30-40 tysięcy litrów dziennie) - ciekawe gdzie to się podziewa ? Wypijają ? Tylko od czasu formalnego zgłoszenia instytucjom ferma musiała wyprodukować około 3 -4 miliony litrów gnoju, który gdzieś się podział. Ferma cały czas działa. Polecam obejrzeć reportaż TVP Reporterzy z Marca 2025 o tej sprawie. Jeszcze jedno - cała okolica , w tym ferma położona jest nad podziemnym jeziorem, które jest właśnie używane przez ujęcie wody w Czepielinie i ciągnie się aż pod Stasin. Woda tam się zaczyna już na około 15 metrach. Ciekawe że badania naukowe pokazują szczególną penetrację gruntu przez enterokoki - W badaniu z 2011 roku w rzeczywistych warunkach polowych, woda gruntowa na głębokości 3–5 m została skażona enterokokami po kilku tygodniach. A tu jest mowa o latach. Jest 9 konkretnych rodzajów enterokoków specyficznych dla drobiu (z około 50) badanie porównawcze wyjaśniłoby to w tydzień. Teraz wszystkie te instytucje się po sobie rozglądają i zastanawiają jak to się mogło stać. NIKT Z NICH NIC KONRETNEGO NIE ZROBIŁ. A teraz pewnie wejdzie w to prokuratura i dowodów będzie aż naddto - zwłaszcza na weterynarię. Bo to ciekawe jak intesywnie i rzetelnie monitorowana przez nich instalacja na 80.000 indyków zużywa średnio 170 tysięcy litrów wody dziennie. Średnio przez kwartał. I nie do końca wiadomo co sie z tym gnojem dzieje, bo nikomu się nie udało tego sprawdzić.***
Sprawa była zgłaszana wszystkim służbom i władzom już w zeszłym roku przy zatruciu. Ze zdjęciami. Nikt gościa nie rusza bo***
Kurniki. Proste
Pewnie te odpady z kurników
A jakie działania podejmie nasz Włodarz? Może postarać się o jakieś dofinansowanie i budować nowe ujęcie daleko od zanieczyszczeń? Radni do roboty.