Napięta sytuacja bieżąca ostatnich dni stawia przed nami wyzwanie: opowiedzieć się za Lechem (przeciwko Bolkowi) czy za Bolkiem (przeciwko Lechowi). Najwygodniej czują się ci, którzy od dawna wiedzieli, że Wałęsa to agent, oraz ci, którzy w istnienie agentów nie wierzą i esbeckich papierów nie przyjmują do wiadomości. Reszta błąka się w niepewności.
Ale i dla reszty jest nadzieja. Dylemat: Lech czy Bolek, może okazać się dylematem pozornym. Być może wcale nie musimy wybierać. Niewykluczone, że zamieszanie spowodowane książką Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” zostanie przystępnie wyjaśnione za sprawą jednej ze słynnych Wałęsowskich reguł logicznych. Może formułą: „za, a nawet przeciw” albo: „nie chcem, ale muszem”? W ostateczności – nieśmiertelną frazą o plusach dodatnich i plusach ujemnych. Wszystko jest możliwe. Nawet to, że koniec końców usłyszymy, że Bolek może i był agentem, ale „w ramach innej filozofii”.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!