Kaja Wyżywniak to niewątpliwie bohaterka. Ma dopiero 10 lat, a już zapisała się w historii akcji pomocowych dla dzieci. I to w jakim stylu!
W grudniu weszła na Śnieżkę podczas charytatywnej wspinaczki na rzecz chorej dziewczynki z Sokołowa Podlaskiego. Była najmłodszą uczestniczką zimowej wędrówki na najwyższy szczyt Karkonoszy i Sudetów.
Kaja mieszka z rodzicami i siostrą w Suchożebrach. Jej tato, Daniel Wyżywniak, jest strażakiem.
– Kaja też chce zostać strażakiem – zdradza mama dziewczynki, Anna. – Gdy mąż wraca ze służby, Kaja zawsze go wypytuje, jak było, czy i gdzie wyjeżdżał, jak przebiegały akcje.
Ale oprócz tej pasji Kaja ma też plan, aby studiować weterynarię. Kocha zwierzęta. W domu są trzy koty, królik i pies. No i jest jeszcze miejsce na... sport.
– Uwielbia akrobatykę. Jest wysportowana, zwinna i silna – podkreśla mama.
Dlatego nie protestowała, gdy córka poinformowała ją, że chce wejść na Śnieżkę razem z tatą. Pojechali całą rodziną, rozstali się przy wejściu na górę.
– Pogoda nie była sprzyjająca – wspomina Daniel Wyżywniak. – Na dole było w miarę ciepło i spokojnie, ale im wyżej, tym trudniejsze warunki panowały. Zrywał się zimny wiatr, raz wychodziło słońce, raz zachodziło.
– Wiatr tak wiał w oczy, zacinał, że musiałam założyć okulary ochronne – dopowiada Kaja. – Robiliśmy przystanki na odpoczynek i szliśmy dalej.
Ta charytatywna wspinaczka zgromadziła wielu strażaków z całej Polski – chodziło o chore dziecko jednego z nich. Wchodzili więc z gaśnicami, do których można było wrzucać datki, sprzedawali bilety na akcję. Kaja była dumna, że może zrobić coś dobrego dla innego dziecka.
– Tak, zmęczenie było tak wielkie, że czasami chciało się aż wymiotować - przyznaje.
Ale zawzięła się. Do tego stopnia, że gdy zdobyli szczyt, postanowiła zejść o własnych siłach. Choć wielu dorosłych skorzystało z powrotu kolejką.
– Taka już jest – mówią rodzice. – Ambitna i zacięta. Jesteśmy z niej bardzo dumni.
W szkole w Suchożebrach też uznano ją za bohaterkę. Wiadomość o jej wyczynie zamieszczono na stronie szkoły, a koledzy i koleżanki gratulowali jej wytrwałości i dobrego serca.
Tę małą dziewczynkę zapamiętali także podróżni ze szlaku. Jeden z turystów powiedział, że nie widział jeszcze tak małego dziecka zimą na Śnieżce. Brawo, Kaju! My też jesteśmy z ciebie dumni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nawret widziałam na śnieszce 5 latki jak chodzily
Zimą?
Spora jak na 10lat. Swoją drogą w jaki sposób pomogła tej chorej? Zdjęciami i lansowaniem się? Chyba powinniście o chorej napisać i zdjęcie jej wrzucić.
Nawret widziałam na śnieszce 5 latki jak chodzily
Zimą?
Spora jak na 10lat. Swoją drogą w jaki sposób pomogła tej chorej? Zdjęciami i lansowaniem się? Chyba powinniście o chorej napisać i zdjęcie jej wrzucić.