Zarówno samorząd, jak i stowarzyszenie, mają w tej sprawie wiele wspólnych interesów. Podstawowym jest najogólniej rozumiane dobro społeczne. Tam jednak, gdzie chodzi o pieniądze, pojawiają się często konflikty, a przynajmniej rozbieżności. Podobnie jest także w tym wypadku.
Jest jednak duża szansa na to, że obie strony, w końcu nie przeciwstawne, a dotychczasowi partnerzy, znajdą rozwiązanie, które wszyscy będą mogli zaakceptować. Bo jeśli się to nie uda, nie przegra ani stowarzyszenie, ani samorząd, tylko kilkadziesiąt ciężko chorych osób. To o ich los, a w tej konkretnej sytuacji niemal o życie tak naprawdę w tej sprawie chodzi. Ostateczne decyzje zapadną najprawdopodobniej już w najbliższym czasie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!